Podkarpaccy strażacy podsumowali skutki ostatniego ataku zimy w regionie. Pierwsze wezwania zaczęły napływać już w piątek, 21 listopada – tego dnia odnotowano 171 interwencji. W sobotę było ich blisko 1170, a w niedzielę prawie 1800. W kolejnych dniach liczba zgłoszeń spadała: w poniedziałek ponad 500, we wtorek blisko 170, a w środę 72.
Najwięcej zgłoszeń: połamane drzewa i uszkodzone dachy
Strażacy najczęściej usuwali połamane drzewa z dróg, chodników, posesji i linii energetycznych. Interweniowali również przy uszkodzonych dachach, które nie wytrzymały ciężaru mokrego, zalegającego śniegu. Pojawiło się także kilka zgłoszeń dotyczących podtopień.
38 interwencji związanych z tlenkiem węgla
W tym sezonie strażacy odnotowali również 38 interwencji związanych z tlenkiem węgla. Pomocy przedmedycznej wymagało 17 osób. Jak podkreśla starszy brygadier Marcin Betleja, czad pozostaje szczególnie niebezpieczny.
Czad to cichy zabójca
– przypomina rzecznik PSP, apelując o montaż czujników i regularne usuwanie śniegu z dachów, aby ograniczyć ryzyko zaczadzenia.
Z gościem dnia rozmawiał Jerzy Pasierb.









