Co najmniej 83 osoby zginęły, a 279 uznaje się za zaginione po pożarze kompleksu mieszkaniowego w Hongkongu. Akcja gaśnicza dobiega końca po ponad 24 godzinach.
Dramatyczny bilans i stan poszkodowanych
Rzecznik hongkońskiego rządu poinformował, że w szpitalach przebywają poszkodowani w różnym stanie: 12 osób jest w stanie krytycznym, 29 w ciężkim, a 17 w stabilnym.
Zastępca dyrektora straży pożarnej Derek Armstrong Chan powiedział, że akcja gaśnicza jest „prawie zakończona”.
Z kolei zastępca głównego oficera pogotowia ratunkowego Lam Cheuk-ho przekazał, że łącznie udzielono pomocy 155 osobom – u 79 z nich stwierdzono zgon na miejscu, a pozostali trafili do szpitala.
Podczas akcji gaśniczej rannych zostało 11 strażaków. Wszyscy są w stabilnym stanie. Potwierdzono śmierć jednego strażaka biorącego udział w działaniach.
Możliwe „rażące zaniedbania” i śledztwo korupcyjne
Policja informuje, że przyczyną szybkiego rozprzestrzeniania się ognia mogły być „rażące zaniedbania” firmy budowlanej, która wykorzystywała niebezpieczne materiały podczas renowacji.
W sprawie wszczęto śledztwo dotyczące możliwej korupcji. Zatrzymano trzech mężczyzn związanych z firmą odpowiedzialną za prace w budynku. Mogą usłyszeć zarzut spowodowania śmierci.
Tysiące mieszkańców w zagrożonym kompleksie
W wieżowcach Wang Fuk Court mieszkało około 4,5 tysiąca osób. Służby kontynuują działania poszukiwawcze oraz identyfikację zaginionych.
źródło: IAR







