W meczu kończącym inauguracyjną rundę rozgrywek przegrali na Podpromiu z przedostatnim zespołem tabeli – Minersem Katowice – po dogrywce 101:102. W regulaminowym czasie gry był remis 89:89. Co więcej, rzeszowianie do przerwy prowadzili różnicą aż 17 punktów, a jeszcze na sześć minut przed końcem czwartej kwarty wygrywali 85:75.
– To się nie mogło zdarzyć – a jednak – mówił po meczu załamany kapitan rzeszowian Kacper Młynarski:
Powody do frustracji miał także szkoleniowiec Resovii Marek Zapałowski:
– Chwała moim zawodnikom za grę do końca – cieszył się szkoleniowiec katowiczan Łukasz Szczypka:
Resovia z bilansem 7 zwycięstw i 9 porażek zajmuje 7. miejsce w tabeli. Kolejka nadal trwa. W sobotę (03.01) Solvera Sokół Łańcut zagra na wyjeździe z Astorią Bydgoszcz.







