Irańczycy protestują w ponad 120 miastach położonych we wszystkich 31 prowincjach. Podczas tłumienia demonstracji zginęło co najmniej 51 osób, w tym dziewięcioro dzieci. Podkreślono, że bilans obejmuje potwierdzone ofiary, których rzeczywista liczba może być wyższa.
Media: Policja strzelała do protestujących
Agencja AP poinformowała z kolei o 62 zabitych, powołując się na lokalnych aktywistów. Dodano, że służby bezpieczeństwa zatrzymały ponad 2270 osób.
Media przekazywały, że policja tłumiąc protesty, strzelała do protestujących i używała gazu łzawiącego. W Iranie państwowe media pokazują zdjęcia płonących pojazdów i budynków, obarczając winą za wywołanie rozruchów opozycyjną i kierowaną z emigracji Organizację Bojowników Ludowych Iranu.
Kraj odcięty od świata
Iran jest w dużej mierze odcięty od świata. Trwa wprowadzona w czwartek blokada internetu, nie działają też linie telefoniczne łączące kraj z zagranicą – poinformował Reuters.
Protesty wybuchły 28 grudnia na tle pogarszającej się sytuacji ekonomicznej, ale szybko przerodziły się w wystąpienia o charakterze antyrządowym. Demonstranci wzywają m.in. do obalenia teokratycznego reżimu. Pojawiają się też hasła poparcia dla monarchii, obalonej w 1979 r. podczas rewolucji islamskiej.







