W poniedziałek (19.01) po godzinie 17.00 rzecznik Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza Mariusz Mazurek poinformował, że pięcioletni chłopiec zmarł. – Lekarze przez 30 minut prowadzili jeszcze reanimację. Niestety nie udała się – dodał.
Samochód wbił się w przejście
Wcześniej mł. asp. Paweł Chmura ze stołecznej policji powiedział PAP, że do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej.
Toyota jechała ulicą Grochowską, Ford ulicą Zamieniecką, skręcał w lewo i wymusił pierwszeństwo. W efekcie Toyota dachowała i wbiła się na przejście dla pieszych, na którym byli piesi, m.in. kobieta z dzieckiem
– przekazał policjant.
Zaznaczył, że ostatecznie dwie osoby i dziecko trafiły do szpitali. – Kierowcy byli trzeźwi, kierowca Forda został opatrzony na miejscu, nie wymagał przewiezienia do szpitala – dodał.
Poszkodowanych pięć osób
Z kolei st. asp. Bogdan Smoter z miejskiej straży pożarnej przekazał, że na miejscu pracowało 5 zastępów straży pożarnej, dwie grupy operacyjne – miejska i wojewódzka. Lądował też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Rzecznik LPR Justyna Sochacka poinformowała, że poszkodowanych zostało pięć osób.









