Zarzuty byłych wolontariuszek wobec władz stowarzyszenia
O poważnych nieprawidłowościach w Tarnobrzeskim Stowarzyszeniu Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka” informują byłe wolontariuszki organizacji. Kierują wobec władz stowarzyszenia zarzuty dotyczące zaniedbań w opiece nad zwierzętami oraz łamania statutu.
Jak informuje Paulina Gradzik, jedna z dawnych wolontariuszek, czworonogi miały przebywać w skrajnie złych warunkach. W dwóch pokojach trzymano około 30 kotów, które korzystały z zaledwie pięciu kuwet. Psy miały nie być szczepione, odrobaczane ani zabezpieczane przeciwko kleszczom. Według działaczki zwierzęta były także łączone ze sobą na siłę, co prowadziło do sytuacji, w których wzajemnie się zagryzały.
Znikające środki i zarzuty fałszowania dokumentów
Aleksandra Wrona, inna z byłych wolontariuszek, zgłosiła zniknięcie bez wyjaśnień 16 tysięcy złotych z konta stowarzyszenia oraz nierzetelne prowadzenie dokumentacji. Jak przekazała, w trakcie policyjnego śledztwa miało wyjść na jaw sfałszowanie podpisów na liście obecności podczas walnego zgromadzenia.
Doprowadziło to do sporządzenia fałszywego protokołu ze spotkania i w konsekwencji nielegalnego wyłonienia zarządu – podkreśliła Aleksandra Wrona. Dodała, że w związku z tymi nieprawidłowościami w 2021 roku zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.
Postępowanie sądowe i interwencja poselska
Sprawa trafiła początkowo do Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu, który w kwietniu 2024 roku umorzył postępowanie. Sąd argumentował, że była wolontariuszka nie była członkiem stowarzyszenia, a więc nie jest stroną pokrzywdzoną.
Aleksandra Wrona złożyła zażalenie na tę decyzję. Równocześnie, na jej prośbę, w maju 2024 roku interwencję w sprawie podjął poseł Zdzisław Gawlik, który zwrócił się do prezydenta Tarnobrzega Łukasza Nowaka z pytaniem o działania miasta wobec stowarzyszenia.
Zalecenia nadzorcze i decyzja o likwidacji stowarzyszenia
Jak przekazała Katarzyna Knap-Sawicka, rzeczniczka tarnobrzeskiego magistratu, prezydent Tarnobrzega – jako organ nadzorujący – wydał prezes TSPZ zalecenia nadzorcze. Dotyczyły one m.in. zwołania walnego zgromadzenia, prawidłowego wyłonienia zarządu oraz podjęcia decyzji dotyczących dalszego funkcjonowania organizacji. Termin realizacji zaleceń wyznaczono do 30 listopada 2024 roku.
Stowarzyszenie nie odniosło się do tych zaleceń. W związku z tym do Sądu Rejonowego w Rzeszowie skierowano wniosek o rozwiązanie organizacji. Decyzja zapadła 3 czerwca ubiegłego roku. Stowarzyszenie znajduje się obecnie w stanie likwidacji, która może potrwać maksymalnie do 3 czerwca 2026 roku. Likwidatorem została prezes stowarzyszenia Zofia Michna.
Brak stanowiska władz i sytuacja zwierząt
Reporter Polskiego Radia Rzeszów próbował skontaktować się z prezes Zofią Michną – telefonicznie oraz mailowo. Dwa z trzech adresów mailowych okazały się nieaktywne, a z trzeciego do momentu publikacji tekstu nie nadeszła odpowiedź.
Według informacji przekazanych przez Aleksandrę Wronę, zwierzęta, którymi opiekowało się przytulisko, znajdują się obecnie na prywatnej posesji przy ulicy Mieszka I w Tarnobrzegu. Teren ten ma należeć do członkini rady rewizyjnej stowarzyszenia i – jak twierdzi była wolontariuszka – nie spełniać warunków odpowiednich do przebywania tam zwierząt.
Byłe działaczki, przy wsparciu jednego z miejskich radnych, podejmują starania o przeniesienie zwierząt do działającej placówki. O sprawie pisemnie powiadomiono również wojewodę podkarpackiego.
Z byłymi wolontariuszkami rozmawiał Mikołaja Tomasiewicza.
Rozmowa z Katarzyna Knap-Sawicka, rzeczniczką prezydenta Tarnobrzega.









