Zgłoszenia od mieszkańców i kontrole drogowców
Wincentego Pola, Hetmańskiej, Kreczmara, Chodkiewicza, Cieplińskiego, Podkarpackiej i Przemysłowej – to tylko część ulic, w których po zimie pojawiły się dziury. To efekt niskich temperatur i naprzemiennego zamarzania oraz odmarzania nawierzchni.
Jak mówi Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa, zgłoszenia od mieszkańców trafiają do magistratu, ale ulice kontrolują również sami pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg.
Najpierw naprawy doraźne, potem kompleksowe
Łatanie dziur odbywa się na bieżąco, w zależności od pogody. Na razie ubytki zabezpieczane są masą na zimno. Gdy temperatury wzrosną, ruszą naprawy metodą „na gorąco”, z wycinaniem uszkodzonych fragmentów asfaltu i uzupełnianiem podbudowy.
Miasto ma na to roczną umowę wartą ponad 2 miliony 800 tysięcy złotych.









