Artystka i jej muzyczna droga
Ania Sama, czyli Anna Maciejczyk, na co dzień mieszka i pracuje w Warszawie. Jej przygoda z muzyką zaczęła się w dorosłym życiu. Jest autorką słów i melodii. W swojej pracy artystycznej stara się dobierać doświadczonych artystów i producentów. Dzięki temu efekty, jakie osiąga, mają bardzo wysoki poziom. Do tej pory współpracowała między innymi z: Patrick The Pan, Hyper Son, Szymon Piotrowski, Bracia Sarapata, Olga Czyżykiewicz, Jarek Jurkiewicz, Jędrzej Wołk.
Stypendystka Miasta Krakowa 2022, absolwentka programu edukacyjnego dla artystów i managerów muzycznych Tak Brzmi Miasto Inkubator oraz programu edukacyjnego Stowarzyszenia Autorów ZAiKS – ZAiKS Edu 2024. W swojej muzyce stawia na autentyczność i melodie prosto z tego pokoju, gdzie jest sama ze swoimi emocjami. Czuły, czasem metaliczny głos, który śpiewa do ucha, a czasem rozcina mrok i otwiera przestrzeń.
Dotychczasowe wydawnictwa
Na swoim koncie ma album „Śnienie”, który ukazał się 4 czerwca 2021 r. w formie CD oraz EP-kę „Cztery pokoje”, która ukazała się 6 czerwca 2024.
W lutym 2021 tytułowa piosenka albumu została zakwalifikowana do półfinału prestiżowego międzynarodowego konkursu songwriterskiego International Songwriting Competition – spośród 26 tysięcy zgłoszonych kompozycji z całego świata do półfinału wybrano tylko 9%.
Nowy singiel zapowiada EP-kę „Hipnoza”
W planach wydawniczych na 2026 rok jest EP-ka „Hipnoza”, która wyjdzie pod koniec marca 2026.
Ania Sama przychodzi do swoich słuchaczy z kolejną piosenką zapowiadającą EP-kę „Hipnoza”. Utwór „Karuzela” to zapis stanu emocjonalnego, gdzie walczymy sami ze sobą. Niby wszystko jest dobrze, a nic nie jest dobrze. Miotamy się, jest niewygodnie. Trochę tak jak na za długiej jeździe na karuzeli – mija się te same punkty, a w głowie zaczyna kręcić. Co wtedy pomaga? Zejście z „konika”, zatrzymanie, uziemienie. Spacer po mieście.
„Karuzela” to drugi singiel zapowiadający EP-kę „Hipnoza”. Utwór opowiada o walce ze sobą i destrukcyjnymi myślami. Wszyscy czasami walczymy ze sobą. Atakują nas okropne myśli, nie chcą dać spokoju. Jest pod górkę i w dodatku wieje nam w oczy. Ważne, żeby wtedy umieć się zakotwiczyć, zejść z karuzeli.
Teledysk do utworu
Do piosenki powstał klip.
Jestem w nim kelnerką, która ma wszystkiego dość. Wychodzę z pracy i idę na miasto z pistoletem na wodę, kierując do świata plastikowe groźby. Czuję się jak na karuzeli. Miotam się ze swoimi emocjami, chcę je gdzieś zostawić, oczyścić głowę
– opowiada artystka w rozmowie z Maciejem Gnatowskim na naszej antenie.









