Finansowa zapaść i brak płynności
Zadłużenie sięgające 162 milionów złotych oraz brak środków na pełne wynagrodzenia dla personelu to bilans, który przedstawili włodarze powiatu leskiego podczas konferencji prasowej.
Samorządowcy z całego regionu zaapelowali do rządu o natychmiastową interwencję finansową, ostrzegając, że bez systemowych zmian bezpieczeństwo mieszkańców Bieszczad zostanie drastycznie ograniczone.
Sytuacja szpitala w Lesku jest krytyczna. Jak poinformował wicestarosta leski Wiesław Kuzio, samorząd od początku 2024 roku dofinansował placówkę kwotą blisko 10 milionów złotych, co wykracza poza standardowe zadania powiatu. Samorządowcy podkreślają, że główną przyczyną kryzysu jest systemowe niedoszacowanie świadczeń medycznych przez państwo.
Dyrektor szpitala, Mirosław Leśniewski, przedstawił dane finansowe, z których wynika, że z ogólnej kwoty zadłużenia aż 114 milionów złotych stanowią zobowiązania wymagalne, które powinny być spłacone natychmiast. Placówka od ponad roku nie reguluje rachunków za dostawy i usługi, a fundusz płac przekracza wpływy z kontraktu o 8%.
Fizycznie nie mamy pieniędzy na koncie. W tym miesiącu, jeżeli nic się nie podzieje, to nawet na połowę poborów nie będę miał pieniędzy. Każdy dzień przybliża mnie do decyzji o rezygnacji
– powiedział Mirosław Leśniewski.
Pracownicy bez pełnych wynagrodzeń
Dramat finansowy uderza bezpośrednio w personel medyczny. Za ubiegły miesiąc personel szpitala otrzymał jedynie 75% pensji, co spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem związków zawodowych. Na piątkowej (27.03) konferencji dyrektor szpitala poinformował, że za obecny miesiąc może to być tylko połowa. Magdalena Dąbrowska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy leskim szpitalu, zaznaczyła, że pracownicy nie zgadzają się na dalsze kredytowanie szpitala kosztem własnych wynagrodzeń.
Problemy oddziałów położniczych w regionie
Jednym z najtrudniejszych tematów poruszonych na konferencji było zamknięcie oddziału ginekologiczno-położniczego w Lesku. Władze powiatu tłumaczą tę decyzję brakiem rentowności oraz kadry. Utrzymanie oddziału wymagało dopłat na poziomie ponad 550 tysięcy złotych miesięcznie.
Sytuację w szerszym kontekście skomentowali zaproszeni starostowie z innych powiatów. Piotr Chęciek, starosta dębicki, podkreślił, że za ochronę zdrowia odpowiada państwo, a obecny system limitowania świadczeń uważa za „fałszywą umowę” z obywatelami. Z kolei Adam Jajko, starosta brzozowski, poinformował, że choć ich szpital onkologiczny radzi sobie finansowo, to sam oddział ginekologiczno-położniczy generuje rocznie 8 milionów złotych straty. Adam Krzysztoń, starosta łańcucki, dodał, że bezpieczeństwo kobiet rodzących w odległych powiatach, takich jak leski, powinno być priorytetem państwa, a nie przedmiotem cięć finansowych.
Apele o ratunek i plany restrukturyzacji
Zarząd powiatu leskiego nie pozostaje bierny i proponuje rozwiązania systemowe. Wśród rozważanych koncepcji jest konsolidacja szpitali w Sanoku, Lesku i Ustrzykach Dolnych w jeden „Szpital Bieszczadzki”. Prowadzone były również rozmowy o włączeniu placówki w struktury Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Rzeszowie.
Władze powiatu wystosowały dramatyczny apel do premiera i Ministerstwa Zdrowia. Podkreślają, że bez realnego wsparcia finansowego i zmiany wyceny świadczeń wysiłki samorządu okażą się niewystarczające, co może doprowadzić do likwidacji szpitala jeszcze w tym roku. Jak podsumowano, brak decyzji na szczeblu rządowym będzie oznaczał dramat dla tysięcy rodzin i pracowników w całym regionie.
Relacja Piotra Olechniewicza.





![[WIDEO] Nie żyje kierowca, który jechał S19 pod prąd. Auto stanęło w płomieniach, droga odblokowana 6 - Polskie Radio Rzeszów [WIDEO] Nie żyje kierowca, który jechał S19 pod prąd. Auto stanęło w płomieniach, droga odblokowana - Polskie Radio Rzeszów](https://radio.rzeszow.pl/wp-content/uploads/2026/03/443-365761.jpg)


