Lwów nie poddaje się mimo wojny i strat. Miasto odbudowuje się, wspiera armię i umacnia europejskie więzi. Mer Andrij Sadowy podkreśla, że Ukraina walczy nie tylko na froncie, ale także o swoją przyszłość w Unii Europejskiej.
Lwów się podnosi – Polska pomaga w odbudowie
Lwów nieustannie zmaga się ze skutkami rosyjskich ataków. Pod koniec ubiegłego roku premier Donald Tusk odwiedził miasto i zadeklarował pomoc w odbudowie jednego z budynków zniszczonych przez rakiety.
– Atak uszkodził 189 budynków, 20 całkowicie. Straciliśmy wtedy osiem osób, w tym matkę i trzy córki z rodziny Bazylewicz. Polska postanowiła pomóc w odrestaurowaniu jednego z tych budynków i mam nadzieję, że w tym roku zostanie on odbudowany – mówi mer Andrij Sadowy.
Młodzieżowa Stolica Europy – Ukraina idzie do Unii
Lwów został wybrany Młodzieżową Stolicą Europy. To symboliczny krok ku integracji Ukrainy z Zachodem.
– Lwów nie działa tylko dla siebie. Organizujemy wydarzenia w całym kraju – w Charkowie, Zaporożu, Połtawie. Chcemy pokazać, że Ukraina jest częścią Europy i potrzebuje wsparcia. Polska już dawno jest w Unii, my dopiero idziemy tą drogą, ale się nie zatrzymamy – zaznacza mer.
W ramach tego projektu powstało również centrum współpracy europejskiej, które pomaga ukraińskim miastom w dostosowaniu do unijnych standardów.
Miliony dla wojska – Lwów nie zapomina o froncie
Miasto aktywnie wspiera siły zbrojne. W 2023 roku Lwów przeznaczył ponad miliard hrywien na wsparcie armii.
– Ponad 50 tysięcy naszych mieszkańców walczy na froncie. Musimy ich wspierać, bo to nie jest tylko walka Ukrainy – to walka o demokrację w całej Europie – mówi Sadowy.
Trump – niejasne słowa prezydenta USA
Prezydent USA Donald Trump wywołał kontrowersje, sugerując, że to Ukraina rozpoczęła wojnę. Jak zaznacza Sadowy – słowa te wywołały szok w Europie.
– To ciężko wytłumaczyć. Nie rozumieją tego Niemcy, Francuzi, Kanadyjczycy, Włosi. Polska także jest zszokowana. A Rosja? Tam jest furora, bo Putin ma wpływ na Trumpa – komentuje Sadowy.
Mer Lwowa podkreśla, że amerykański prezydent powinien na własne oczy zobaczyć skutki rosyjskiej agresji.
– Może Trump powinien po prostu przyjechać do Ukrainy, zobaczyć zniszczone budynki, odwiedzić nasze cmentarze, porozmawiać z rodzinami, które straciły bliskich. Biden tu był, jego ekipa także. Trump może zrozumiałby, co naprawdę się dzieje – dodaje.
Jedność Europy to klucz do przyszłości
Sadowy podkreśla, że Ukraina nie przetrwa bez wsparcia Europy i NATO. Wskazuje, że jedność Zachodu to jedyny sposób na zatrzymanie Rosji.
– Tylko wspólna wizja Unii daje nam szansę na przyszłość – mówi.
Podkreśla, że największą siłą Ukrainy jest współpraca z partnerami w Europie.
– Linia współpracy Ukraina, Polska, Wielka Brytania, państwa bałtyckie, to jest siła. To jest siła Unii, Europy i przyszłości – podsumowuje mer Lwowa.
Cała rozmowa z merem Lwowa Andrijem Sadowym. Rozmawia Stefan Rodycz.
Tekst Ł.Wacławek, fot. S. Rodycz