Do 5-ciu lat więzienia grozi kierowcy z Białorusi podejrzanemu o spowodowanie niedzielnego wypadku autokaru w Rzeszowie. Poszkodowanych zostało w nim 14 białoruskich turystów, w tym dzieci.
Tymczasowy 3-miesięczny areszt
Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszowa przedstawiła 34-letniemu obywatelowi Białorusi zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Sąd tymczasowo aresztował podejrzanego na 3 miesiące.
14 pasażerów trafiło do szpitali
W niedzielę, 14 grudnia, w godzinach porannych Raman S. zjeżdżając autobusem z drogi S19 na rondo imienia Kuronia przejechał przez środek ronda oraz drogę dla pieszych i rowerzystów, uderzył w bariery i zjechał na łąkę znajdująca się poniżej drogi. Do rzeszowskich szpitali zostało przewiezionych 14 pasażerów. Nie odnieśli obrażeń, które zagrażałyby ich życiu. Opuścili już szpitale. Kierowca był trzeźwy.
Kierowca zasnął podczas kierowania autobusem
Raman S. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, z których wynika, że podczas kierowania autobusem zasnął. Autokar jechał na Węgry. Podróżowało nim 47 pasażerów z Białorusi.
Prokuratura z oskarżeniami dla kierowcy
Według prokuratury kierowca autokaru naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Jechał m.in. z nadmierną, niedostosowaną do warunków drogowych prędkością, nie zachował szczególnej ostrożności i zastosował błędną technikę jazdy, przez co stracił panowanie nad pojazdem podczas wjazdu na rondo.
Tymczasowe schronienie dla podróżnych
Podróżni, którzy nie zostali poszkodowani w wypadku, otrzymali w niedzielę tymczasowe schronienie w filii Rzeszowskiego Domu Kultury, gdzie dostali ciepły posiłek. Po przesłuchaniu przez policję wrócili do domów autokarem zastępczym podstawionym przez przewoźnika.
Tekst: D. Kapała / Fot. Ilustracyjne







