Im wyżej, tym temperatury będą niższe, a prędkość wiatru większa. Nawet jeśli w dolinach jest łagodnie, w górach może być bardzo zimno
– mówił w Polskim Radiu Rzeszów Łukasz Derwich, dyżurny ratownik bieszczadzkiej grupy GOPR.
Niezbędny sprzęt i wyposażenie
Odczuwalna temperatura w wyższych partiach gór może wynosić nawet minus kilkanaście stopni.
Ratownik przypomina o ubieraniu się „na cebulę”, solidnych butach, kijkach lub raczkach, a także o zabraniu naładowanego telefonu, pożywienia, picia i termosu z gorącym napojem. Przydatna jest także aplikacja „Ratunek”, która pozwala szybko zlokalizować zagubionych turystów.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Derwich podkreśla, że nawet doświadczeni wędrowcy muszą liczyć się z nagłą zmianą pogody i korzystać ze zdrowego rozsądku podczas wypraw w zimowe Bieszczady.







