Całodobowe grupy interwencyjne i odstraszanie zwierząt
Jak powiedziała w Rzeszowie posłanka Elżbieta Burkiewicz z klubu parlamentarnego Centrum, działania te miałyby prowadzić specjalnie powołane, całodobowe grupy interwencyjne. Ich zadaniem byłoby reagowanie, gdy dzikie zwierzęta pojawią się w pobliżu zabudowań lub będą zagrażać ludziom.
Projekt zakłada możliwość użycia broni gładkolufowej z gumową amunicją niepenetrującą. Ma ona wywołać ból i spłoszyć zwierzę, ale nie doprowadzić do jego śmierci. Jak wyjaśniła posłanka Burkiewicz, podobne rozwiązania funkcjonują już w Tatrzańskim Parku Narodowym. Strażnicy mogą tam używać takiej broni do odstraszania niedźwiedzi na terenie parku. Nowelizacja ma rozszerzyć te uprawnienia także na inne osoby – przeszkolonych pracowników działających w specjalnych grupach interwencyjnych.
Monitoring niedźwiedzi i zabezpieczanie odpadów
Elementem planu działań ma być również znakowanie niedźwiedzi przy pomocy obroży telemetrycznych. Dzięki temu możliwy będzie stały monitoring drapieżników i szybsza reakcja w przypadku ich pojawienia się w pobliżu ludzi.
Jak poinformowała posłanka, drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy zaplanowano na najbliższą środę podczas posiedzenia Sejmu. Jeśli parlament przyjmie zmiany, nowe przepisy mają umożliwić skuteczniejsze reagowanie na sytuacje, w których duże drapieżniki lub inne chronione gatunki pojawiają się w pobliżu ludzi.
Samorządowiec studzi optymizm
Mateusz Świerczyński, przewodniczący rady gminy Cisna, w poniedziałek (9.03) na konferencji prasowej w Kalnicy studził optymizm w sprawie niedźwiedzi. W jego ocenie dwie małe grupy na ogromny obszar Bieszczadów to zdecydowanie za mało, a przez przedłużające się formalności przewidziane w programie działań, prawdopodobnie nie uda się ich wprowadzić jeszcze tej wiosny.
W tym roku na terenie gminy Cisna doszło już do 13 niebezpiecznych zdarzeń z udziałem niedźwiedzi, które zostały oficjalnie zgłoszone przez mieszkańców. Samorządowcy apelują do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o natychmiastowe działania, które mają zapobiec eskalacji problemu.
Krytyka posła Romowicza
Również poseł Bartosz Romowicz ostro skrytykował ministerstwo za brak realnych działań w sprawie niedźwiedzi, podkreślając, że mimo obietnic złożonych jeszcze w lipcu ubiegłego roku nie wprowadzono żadnych systemowych rozwiązań.
Parlamentarzysta zwrócił również uwagę na drastyczne różnice w szacowaniu liczebności populacji.
Według organizacji ekologicznych w Bieszczadach jest około 100 niedźwiedzi. My wiemy, że tylko na terenie, w którym jesteśmy, jest ich około 70, a w całym regionie może być 300 i więcej. Potrzebujemy realnych środków, aby policzyć te zwierzęta i skutecznie je monitorować.
Coraz więcej niedźwiedzi na Podkarpaciu
Wzrost populacji niedźwiedzia brunatnego na Podkarpaciu jest faktem potwierdzanym przez leśników. W samym Nadleśnictwie Cisna, gdzie w 2008 r. raportowano obecność 8 osobników, obecnie doliczono się około 70. Według szacunków Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, populacja niedźwiedzia brunatnego na Podkarpaciu, głównie w Bieszczadach, wynosi obecnie ok. 300 osobników i jest najliczniejsza w Polsce.
– zaznaczył Romowicz.

Fot. P. Olechniewicz








