Dystrofia mięśniowa Duchenne’a. Jedyna szansa to terapia genetyczna
Maks Tocki to ośmioletni mieszkaniec powiatu leskiego cierpiący na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Jest to rzadka i nieuleczalna choroba genetyczna, która prowadzi do postępującego zaniku mięśni. Szansą dla chłopca jest terapia genetyczna w Stanach Zjednoczonych, której koszt oszacowano na 15 milionów złotych.
Miś Lesio symbolem ogólnopolskiej akcji wsparcia
Aby wesprzeć zbiórkę prowadzoną w serwisie Siepomaga, powołano do życia postać Misia Lesia. Pomysłodawczynią oraz główną koordynatorką inicjatywy jest Anita Żegleń, wójt Poronin, która poinformowała o akcji podczas charytatywnej imprezy „Bieszczady dla Maxa na Maxa” w Lesku.
Idea przedsięwzięcia zakłada, że miś wędruje po Polsce, odwiedzając kolejne miejscowości i promując zbiórkę wśród mieszkańców. Zgodnie z założeniem, Lesio wróci do Maksa dopiero wtedy, gdy uda się zgromadzić pełną kwotę potrzebną na leczenie.
Trasa Misia Lesia. Od Tatr po Dolny Śląsk i Wielkopolskę
Miś Lesio rozpoczął swoją podróż pod Tatrami. Do tej pory maskotka odwiedziła Podhale i Pieniny, w tym Zakopane, gdzie gościła m.in. podczas zawodów Orlen. Była także w Małopolsce, w okolicach Nowego Sącza. W najbliższym czasie Lesio ma pojawić się w okolicach Wrocławia oraz w Wielkopolsce.
Samorządowcy i wolontariusze wspólnie niosą pomoc
Logistyka przedsięwzięcia opiera się na ścisłej współpracy samorządowców i wolontariuszy. Miś przemieszcza się między miastami dzięki uprzejmości wójtów, burmistrzów i radnych, którzy przekazują go sobie z rąk do rąk. Maskotka korzysta z różnych form transportu – od samochodów i autobusów, po sanie czy konie.
Jak pomóc Maksowi i śledzić podróż Misia Lesia
Postępy w podróży Misia Lesia można śledzić na jego oficjalnym profilu na Facebooku. Aktywne udostępnianie postów i zapraszanie misia do kolejnych miejscowości realnie wpływa na zwiększenie zasięgów zbiórki.
Zbiórka na leczenie genetyczne Maksa Tockiego trwa nadal. Każdy, kto chce pomóc, może wesprzeć akcję poprzez wpłaty na platformie Siepomaga lub zaprosić Misia Lesia do swojej lokalnej społeczności.
Link do zbiórki.
Relacja Piotra Olechniewicza.
Fot. Materiały Prasowe









