Pekin był ogromną lekcją. Z jednej strony bolało, z drugiej dało mi to przekonanie, że naprawdę stać mnie na walkę z najlepszymi. Mam wrażenie, że im większy stres, tym ja sobie lepiej radzę. Oczywiście ten stres nie będzie związany tylko ze startem na igrzyskach, ale chociażby właśnie Pekin pokazał mi, że nie wiem, co się musi dziać, żebym ja się zdekoncentrował i nie mógł wydusić siebie stu dziesięciu procent. Bardzo się cieszę, że mam to doświadczenie. Wiem, że ta adrenalina będzie, wiem, że będzie ten stres, wiem, że będzie ta presja i po prostu się z tym oswajam. Nie traktuję tego jako jakiegoś potwora, tylko sprzymierzeńca, bo ten stres powoduje, że wyduszamy z siebie naprawdę dużo.
– mówi Piotr Michalski.
Trudniejsza walka w Mediolanie
Droga do sukcesu w Mediolanie jest jednak jeszcze trudniejsza niż ta prowadząca do wyników w Pekinie. Światowy sprint stał się bardziej wyrównany, a różnice między czołówką często mieszczą się w granicach jednego mrugnięcia oka.
Patrząc na igrzyska w Pekinie, oczywiście można myśleć o tym, że wszystko jest możliwe. Moim atutem będzie na pewno doświadczenie i to, że nawet przeboje w tym sezonie pokazują mi, iż nieważne, co się dzieje, koniec końców zawsze może być dobrze i na pewno moje doświadczenie mi pomoże. Wszyscy w Mediolanie będą chcieli zdobywać medale, więc tam można wyrzucić te tabele z tego sezonu do kosza i patrzeć, co się dzieje. Oczywiście są nazwiska, które typujemy do medali, bo logika na to wskazuje, ale tak naprawdę patrząc chociażby po Pekinie, wszystko może się wydarzyć
– dodaje Michalski.
Wsparcie kibiców i rodziny
Fakt, że igrzyska odbędą się w Europie, sprawia, że polscy zawodnicy będą mieli okazję liczyć na większy doping biało-czerwonych kibiców. Na trybunach tymczasowego toru łyżwiarskiego pojawią się też rodziny zawodników.
Tak jest, w Mediolanie będzie reprezentacja mojej rodziny z Podkarpacia, tak że bardzo się cieszę, że zobaczą mnie na takiej imprezie. To bardzo miłe, że się zdecydowali przyjechać, bo to jest na pewno duże przedsięwzięcie i wymagająca rzecz. Oni muszą zostawić swoje obowiązki, żeby mnie obejrzeć przez te kilkanaście sekund, także bardzo to doceniam i cieszę się
– podkreśla polski łyżwiarz.
Dwa dystanse w Mediolanie
Piotr Michalski wystartuje w Mediolanie na dwóch dystansach – najpierw, w środę 11 lutego, rywalizować będzie na dystansie 1000 metrów, a trzy dni później, w sobotę 14 lutego, na połowę krótszym.
Kariera i życie prywatne
Piotr Michalski przez lata reprezentował SKŁ Górnik Sanok. Pierwsze kroki na lodzie stawiał pod okiem trenera Marka Drwięgi, o którym często wspomina i któremu jest bardzo wdzięczny.
Michalski będzie czwartym sanoczaninem, który weźmie udział w Igrzyskach Olimpijskich, wcześniej ta sztuka udała się Katarzynie Bachledzie-Curuś (łyżwiarstwo szybkie – czterokrotnie), Marcinowi Karczyńskiemu (kolarstwo górskie) i Maciejowi Biedze (łyżwiarstwo szybkie).
W 2021 roku został zawodnikiem AZS-AWF Katowice. W 2020 zaręczył się z Natalią Maliszewską, łyżwiarką szybką specjalizującą się w short-tracku, która również wystąpi na igrzyskach w Mediolanie.









