Posłuchaj audycji
Walka z błędami językowymi w codziennej komunikacji przypomina czasem stąpanie po polach minowych, gdzie najgroźniejszą bronią jest nasza własna intuicja. Często piszemy tak, jak słyszymy, zapominając, że polska ortografia rzadko idzie na rękę zwolennikom uproszczeń. Najczęstsze pomyłki wynikają z faktu, że w mowie potocznej akcentujemy pewne zwroty jako jedną całość, co potem podświadomie przenosimy na papier lub ekran telefonu w formie nieszczęsnych zlepków słownych.
Pułapka przyimków, czyli dlaczego na razie trzymamy dystans
Jednym z najczęstszych błędów, który regularnie pojawia się w wiadomościach tekstowych i mailach, jest zapisywanie wyrażenia na razie łącznie. Przyczyna jest prosta: wymawiamy je szybko, niemal zlewając obie sylaby w jeden dźwięk, a popularne pożegnanie „nara” tylko utwierdza nas w przekonaniu, że to jeden nierozerwalny byt. Tymczasem zasada jest nieubłagana – mamy tu do czynienia z przyimkiem oraz rzeczownikiem, a takie połączenia w polszczyźnie niemal zawsze wymagają spacji. Podobny los spotyka wyrażenie poza tym. Choć w głowie brzmi jak spójny łącznik zdań, to w rzeczywistości składa się z przyimka oraz zaimka. Jeśli mamy wątpliwość, warto spróbować podstawić inne słowo zamiast „tym”, na przykład „poza domem” czy „poza kolejką”. Skoro tam instynktownie stawiamy spację, powinniśmy ją zachować również w przypadku zwrotu poza tym.
Walka z czasownikiem i uparte „nie”
Kolejnym klasykiem gatunku jest błąd w zapisie nie wiem. Tutaj sprawa jest o tyle poważna, że dotyczy jednej z najbardziej podstawowych reguł naszej gramatyki, która mówi, że partykułę „nie” z czasownikami piszemy osobno. Mimo to formy takie jak „niewiem”, „niemogę” czy „niechcę” zalewają internetowe fora. Prawdopodobnie wynika to z pośpiechu i oszczędności miejsca, jednak dla odbiorcy taki zapis jest sygnałem niedbalstwa. Oczywiście język polski nie byłby sobą, gdyby nie posiadał wyjątków, takich jak „nienawidzić” czy „niepokoić”, ale w przypadku zdecydowanej większości czynności, które wykonujemy (lub których właśnie nie wykonujemy), bezpieczniej jest zawsze nacisnąć spację po słowie „nie”.
Kiedy razem, a kiedy osobno – odwieczny dylemat pewności
Prawdziwy zawrót głowy zaczyna się przy zestawieniu na pewno oraz naprawdę. To tutaj najczęściej dochodzi do bolesnych pomyłek, ponieważ te dwa zwroty, choć pełnią podobną funkcję w zdaniu, podlegają zupełnie innym regułom. Na pewno jest wyrażeniem przyimkowym i – zgodnie z logiką obowiązującą przy „na razie” – musi być pisane oddzielnie. Z kolei naprawdę to przysłówek, który zrosł się w jedno słowo i rozdzielanie go jest błędem. Ta niespójność bywa frustrująca, ale to właśnie ona stanowi o kolorycie polszczyzny. Podobnym przykładem jest zwrot w ogóle, który rekordowo często bywa zapisywany jako „wogóle” lub, co gorsza, „uogóle”. Zapamiętanie, że „ogół” to rzeczownik, do którego przyimek „w” jedynie dołączył na chwilę, pomaga zachować poprawną formę i uniknąć lingwistycznego faux pas.









