Rosja stosuje strategię wyczerpania
Rosyjskie ataki, które powodują przerwy w dostawie energii i ciepła, to element strategii mającej zmęczyć Ukraińców
– tłumaczy prof. Milczanowski.
Początkowo wojna miała być manewrowa, z szybkim zajęciem Kijowa, a potem przeszła w wojnę na wyniszczenie.
Ekspert podkreśla, że celem Rosji jest pokazanie Ukraińcom, że lepiej podporządkować się, bo w przeciwnym razie kraj zostanie zniszczony.
Pomoc z Zachodu spadła, a front stoi
Według badań Instytutu Gospodarki Światowej w Kiloni w 2025 roku zagraniczna pomoc wojskowa dla Ukrainy spadła do najniższego poziomu od początku wojny.
Europa przejęła ciężar wsparcia, a Stany Zjednoczone mocno ograniczyły niektóre rodzaje pomocy
– mówią eksperci.
Mimo tego Ukraińcy utrzymują front – posuwają się dosłownie metr po metrze, a rosyjska przewaga nie przynosi efektów.
Własny przemysł i szybka adaptacja
Ukraina wytworzyła własny przemysł zbrojeniowy i potrafi szybko wprowadzać nowe rozwiązania
– tłumaczy Milczanowski.
System działa elastycznie: wojsko zgłasza uwagi, przemysł wprowadza je niemal natychmiast, a cywile angażują się na różne sposoby.
Ekspert zwraca uwagę, że taka współpraca pozwala w krótkim czasie rozwijać m.in. technologie dronowe.
Choć pojawia się też korupcja, sama linia frontu pokazuje, że system działa
– dodaje Milczanowski.
Zmiana charakteru frontu
Prof. Milczanowski podkreśla, że obecna wojna nie przypomina tradycyjnych starć czołgów i artylerii.
Dziś front przesuwa się w wyniku działań niewielkich grup szturmowych, dywersji i operatorów dronów. To zmienia strategię i sposób prowadzenia walki
– tłumaczy.
Ekspert zwraca też uwagę, że doświadczenia Ukrainy pokazują, jak ważna jest elastyczność i szybkie łączenie przemysłu, wojska i inicjatywy cywilnej w czasie wojny.
Z gościem dnia rozmawiał Jerzy Pasierb.
https://www.youtube.com/watch?v=4KKZLArtW-I









