Na czym polega to zjawisko?
Koniunkcja to termin astronomiczny oznaczający pozorne zbliżenie dwóch ciał niebieskich o tej samej rektascensji lub bardzo małej odległości kątowej. Zjawisko jest wyłącznie efektem perspektywy – nie oznacza fizycznego zbliżenia planet czy naturalnych satelitów. Tego typu spotkania Księżyca z jasnymi planetami należą do najłatwiejszych do obserwacji wydarzeń astronomicznych, ponieważ nie wymagają specjalistycznego sprzętu.
Jowisz jest najjaśniejszą planetą widoczną obecnie na wieczornym i nocnym niebie, ustępując blaskiem jedynie Wenus, gdy ta jest w korzystnym położeniu. W zestawieniu z jasną tarczą Księżyca tworzy wyraźny i łatwy do odnalezienia duet.
Gdzie i kiedy patrzeć?
Najlepsze warunki do obserwacji w Polsce prognozowane są w drugiej części nocy oraz nad ranem, o ile pozwoli na to zachmurzenie. Obiekty będą widoczne gołym okiem jako dwa bardzo jasne punkty – jeden o stałym, planetarnym blasku (Jowisz) i drugi z wyraźną tarczą (Księżyc).
Do obserwacji nie jest potrzebny teleskop, jednak lornetka pozwoli dostrzec więcej szczegółów – między innymi cztery największe księżyce Jowisza odkryte w XVII wieku przez Galileusza. Przy użyciu niewielkiego teleskopu możliwe jest również zauważenie charakterystycznych pasów chmur w atmosferze planety oraz detali na powierzchni Księżyca.
Dlaczego warto spojrzeć w niebo?
Tego typu zjawiska są doskonałą okazją do rozpoczęcia przygody z astronomią. Koniunkcje zdarzają się regularnie, ale każda z nich ma nieco inny przebieg i odbywa się w innym fragmencie nieba. Zjawisko z końca lutego będzie dobrze widoczne z terenu całego kraju, także na Podkarpaciu.
Obserwacje nie wymagają wyjazdu poza miasto, choć oczywiście im ciemniejsze niebo, tym lepszy efekt. Warto znaleźć miejsce z odsłoniętym widokiem na część nieba, w której znajduje się Księżyc, i dać oczom kilka minut na przyzwyczajenie się do ciemności.
Posłuchaj rozmowy z ekspertem
O tym, jak najlepiej obserwować nocne niebo i na co zwrócić uwagę podczas takich zjawisk, opowiadał popularyzator astronomii Maks Twardowski z Przystanku Polaris. Rozmawiał z nim Szymon Taranda.









