Kapitalny początek derbów w Rzeszowie
Spotkanie od pierwszych minut toczyło się w bardzo szybkim tempie. Już w 2. minucie Resovia objęła prowadzenie po dynamicznej akcji prawą stroną. Piłka trafiła w pole karne, a Javier Ortiz z bliskiej odległości skierował ją do pustej bramki.
Stal Stalowa Wola odpowiedziała błyskawicznie. W 8. minucie po świetnym dośrodkowaniu z głębi pola Jakub Kędzia zamknął akcję na piątym metrze i doprowadził do wyrównania.
Resovia wróciła na prowadzenie
Po zmianie stron gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. W 52. minucie Resovia przeprowadziła bardzo podobną akcję do tej z pierwszego gola. Płaskie dogranie w pole karne wykorzystał Bartosz Cieszewski, który z bliskiej odległości pokonał bramkarza Stali.
„Pasiaki” były bardzo blisko podwyższenia wyniku i praktycznie zamknięcia meczu. W 75. minucie Resovia miała rzut karny, jednak nie zdołała wykorzystać doskonałej okazji na zdobycie trzeciej bramki.
Stal wykorzystała swoją szansę
Niewykorzystany rzut karny szybko się zemścił. Minutę później Stal Stalowa Wola doprowadziła do wyrównania po stałym fragmencie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Mateusz Radecki i efektownym strzałem głową pokonał bramkarza Resovii.
Ostatecznie Derby Podkarpacia zakończyły się remisem 2:2. Wynik sprawia, że sytuacja obu zespołów w walce o utrzymanie w Betclic 2 lidze nadal pozostaje bardzo trudna.
Derby były zacięte dla obu stron – mówi bramkarz Stali Mikołaj Smyłek:
Podobnego zdania był szkoleniowiec gości Dariusz Kantor:
Brakowało nam finalizacji sytuacji, które ciężko tworzyliśmy – ocenił trener Resovii Kamil Kuzera :
Dlaczego Resovia nie wygrała meczu? O tym jej kapitan Adrian Małachowski:
Fot. Remigiusz Lewicki







