Tysiące podpisów w obronie szpitala w Lesku
W zaledwie dwa tygodnie zebrano 5677 podpisów. Mieszkańcy Bieszczad oraz osoby, którym zależy na przyszłości szpitala w Lesku, apelują do premiera o utrzymanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Podpisy mają dziś trafić do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a stamtąd do szefa rządu. Kilkadziesiąt osób zaangażowanych w akcję pojawi się o godz. 8:30 przed Sejmem. Liczą na spotkanie z premierem i decyzję w sprawie zabezpieczenia środków na dalsze funkcjonowanie leskiej placówki.
Jak powiedział Polskiemu Radiu Rzeszów Duszan Augustyn z Ruchu Społecznego w Obronie Szpitala w Lesku, inicjator akcji, mieszkańcy domagają się podjęcia specjalnych działań. Chodzi o utrzymanie SOR-u i zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańcom oraz turystom odwiedzającym Bieszczady, Beskid Niski, Sanoczyznę i Pogórze Przemyskie.
„Bez szpitala region zacznie wymierać”
Organizatorzy podkreślają, że pod apelem podpisała się prawie jedna piąta dorosłych mieszkańców regionu. Przekonują, że gdyby zbiórka trwała dłużej, podpisów byłoby znacznie więcej.
Ich zdaniem brak SOR-u w Lesku oznaczałby poważne problemy z dostępem do pilnej pomocy medycznej. Wskazują, że w Bieszczadach już dziś ograniczony dostęp do usług publicznych wpływa na decyzje młodych ludzi, którzy rzadziej wracają i osiedlają się w regionie. Szczególnie trudna byłaby także sytuacja seniorów i osób przewlekle chorych, które potrzebują stałego dostępu do lekarzy.
Obrońcy szpitala zwracają uwagę również na turystykę. Ich zdaniem wypoczynek w górach czy nad jeziorem, bez sprawnie działającej pomocy medycznej, będzie wiązał się z większym ryzykiem.
Co dalej z leskim SOR-em?
Sprawa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego jest częścią szerszej dyskusji o przyszłości zadłużonego szpitala w Lesku. Na początku maja dyrektor placówki, Mirosław Leśniewski, mówił Polskiemu Radiu Rzeszów, że jednym z rozważanych pomysłów jest zamiana SOR-u na tańszą w utrzymaniu izbę przyjęć.
Trwają także rozmowy o możliwym przejęciu placówki przez Szpital Uniwersytecki w Rzeszowie.
Mieszkańcy ostrzegają, że zamknięcie SOR-u w Lesku oznaczałoby dłuższy dojazd do pomocy i większe kolejki w innych szpitalach, między innymi w Sanoku, Brzozowie, Przemyślu i Rzeszowie. Wskazują, że szpital w Sanoku już teraz jest przeciążony, zwłaszcza nocami oraz w sezonie zimowym i turystycznym.
Podpisy ruszyły do Warszawy „po bieszczadzku”
Akcja ma także symboliczny wymiar. Podpisy mieszkańców zostały złożone w drewnianej skrzyni na Połoninie Caryńskiej. Stamtąd — jak mówią organizatorzy — „po bieszczadzku” ruszyły do Warszawy.
Mieszkańcy liczą, że premier spotka się z nimi i podejmie decyzję o zabezpieczeniu środków na utrzymanie szpitala. Podkreślają, że chodzi o bezpieczeństwo zdrowotne całego regionu, a nie tylko jednej placówki.



![Poważny wypadek na DW 897. Droga całkowicie zablokowana [aktualizacja] 4 - Polskie Radio Rzeszów Wypadek w Lubatowej. Jedna osoba trafiła do szpitala](https://radio.rzeszow.pl/wp-content/uploads/2025/06/wypadek1-1-350x250.jpg)



