Posłuchaj audycji
Kot mówi całym ciałem, nie tylko ogonem
Agata Kudra, behawiorystka kotów, była gościem audycji „Na cztery łapy” w Polskim Radiu Rzeszów. Rozmowa dotyczyła kociej mowy ciała i tego, jak opiekunowie mogą lepiej rozumieć sygnały wysyłane przez swoje zwierzęta.
Jak podkreślała specjalistka, przy odczytywaniu zachowania kota nie należy skupiać się na jednym elemencie, na przykład tylko na ogonie, uszach czy oczach. Znaczenie ma całe ciało zwierzęcia oraz sytuacja, w której dany sygnał się pojawia.
Machanie ogonem u kota nie oznacza tego samego, co u psa. Może pojawić się podczas zabawy w polowanie, ale także w sytuacji napięcia lub frustracji. Z kolei ogon uniesiony do góry i wygięty w charakterystyczny „pytajnik” często towarzyszy przywitaniu opiekuna po powrocie do domu.
Uszy, oczy i wibrysy pomagają odczytać emocje kota
W rozmowie pojawił się także temat kocich uszu. Agata Kudra zaznaczała, że tak zwane „samolotowe uszy” mogą wskazywać na napięcie, ale nie zawsze są sygnałem irytacji. Kot może nimi po prostu nasłuchiwać tego, co dzieje się za nim.
Ważnym elementem komunikacji są również oczy. Powolne mruganie może być sygnałem uspokajającym i przyjaznym. Opiekun może odpowiadać kotu w podobny sposób.
Behawiorystka zwracała uwagę także na wibrysy, czyli kocie „wąsy”. Przyklejone do pyszczka mogą świadczyć o stresie, a skierowane do przodu często pojawiają się wtedy, gdy kot jest skupiony, na przykład podczas polowania lub zabawy.

Syczenie nie musi oznaczać agresji
Jednym z najczęściej błędnie interpretowanych sygnałów jest syczenie. Według Agaty Kudry nie należy traktować go jako agresji. To raczej komunikat dystansujący, którym kot mówi: „nie chcę teraz kontaktu”.
Dotyczy to zarówno relacji między kotami, jak i kontaktu kota z człowiekiem. Jeśli zwierzę syczy, najlepszą reakcją – jeśli sytuacja na to pozwala – jest odsunięcie się i uszanowanie jego granicy. Specjalistka podkreślała jednak, że są sytuacje, na przykład w gabinecie weterynaryjnym, gdy komfort kota musi zostać chwilowo naruszony dla jego dobra.
Mruczenie, miauczenie i ocieranie nie zawsze znaczą to samo
Mruczenie bardzo często kojarzy się z zadowoleniem, ale nie zawsze je oznacza. Kot może mruczeć również w stresie albo w chorobie, uspokajając w ten sposób samego siebie.
Dorosłe koty miauczą przede wszystkim do człowieka. To, jakiego rodzaju dźwięków używają, zależy od konkretnego zwierzęcia, jego przyzwyczajeń i komunikacji wypracowanej z opiekunem. Agata Kudra zwracała uwagę, że koty szybko uczą się reakcji człowieka. Jeśli miauczenie zawsze kończy się jedzeniem lub zabawą, może zostać utrwalone.
Nie zawsze jednoznaczne jest także ocieranie się o nogi. Najczęściej to sygnał przyjazny, ale czasem może oznaczać próbę zamaskowania obcego zapachu.
Zmiana zachowania kota może być sygnałem choroby
Behawiorystka przypomniała, że nagłe zmiany w zachowaniu kota mogą świadczyć o problemach zdrowotnych. Chowanie się, unikanie ruchu, napięte ciało, inne miauczenie albo rezygnacja z kontaktu mogą być sygnałem, że zwierzę źle się czuje.
Szczególną uwagę warto zwrócić także na zachowanie kota w kuwecie. Zmiana postawy, podnoszenie ciała, wychodzenie łapkami poza kuwetę lub unikanie typowej pozycji mogą wskazywać między innymi na problemy z układem moczowym albo dolegliwości ortopedyczne.
Jak podsumowała Agata Kudra, podstawą dobrej komunikacji z kotem jest cierpliwość i reagowanie na jego sygnały. Opiekun może nauczyć się „rozmawiać” z kotem bez słów – spokojnym głosem, powolnym mruganiem i zostawianiem zwierzęciu przestrzeni.







