Wakacyjny wyjazd z pupilem nie powinien być planowany wyłącznie z perspektywy opiekuna. Dla człowieka podróż to często jedynie przejazd z punktu A do punktu B. Dla psa lub kota może oznaczać nowe miejsce, dźwięki, zapachy i kontakt z obcymi ludźmi.
Mateusz Dańko zwraca uwagę, że przygotowania należy zacząć od oswojenia zwierzęcia z samą podróżą. Jeśli opiekun planuje jeździć ze zwierzęciem samochodem, warto najpierw pozwolić mu wejść do zaparkowanego auta. Dopiero później można włączyć silnik i przejechać bardzo krótki odcinek. Z czasem trasę można wydłużać i obserwować reakcje psa lub kota.
Pies i kot w samochodzie muszą być zabezpieczone
W czasie jazdy zwierzę powinno być zabezpieczone przed przemieszczaniem się. Dobrym rozwiązaniem jest transporter albo klatka przypięta pasami. Można też użyć specjalnych pasów bezpieczeństwa wpinanych do szelek.
Behawiorysta odradza przewożenie psa lub kota na przednim siedzeniu, na kolanach albo przy nogach. W razie gwałtownego hamowania lub stłuczki może to być niebezpieczne dla zwierzęcia, kierowcy i pasażerów.
Komunikacja publiczna i samolot mogą być trudne dla pupila
Autobus, tramwaj czy pociąg oznaczają dla zwierzęcia hałas, tłok i kontakt z obcymi osobami. Dlatego warto zaczynać od krótkich przejazdów w spokojniejszych godzinach. Trzeba też pamiętać o regulaminach przewoźników, ponieważ niektórzy mogą wymagać na przykład kagańca.
Największym wyzwaniem może być samolot. Każda linia lotnicza ma własne zasady przewozu zwierząt. Małe psy i koty mogą czasem lecieć w transporterze przy opiekunie. Większe zwierzęta przewożone są w luku bagażowym, co dla wielu z nich może być bardzo stresującym doświadczeniem.
Stres w podróży widać po zachowaniu
Niepokój u psa lub kota może objawiać się nadmiernym ślinieniem, intensywnym ziajaniem, napięciem, osowiałością albo głośną wokalizacją. Jak wyjaśnia behawiorysta, takie zachowania nie zawsze oznaczają chorobę lokomocyjną. Często wynikają ze stresu i lęku przed samym przemieszczaniem się.
W przypadku zwierząt adoptowanych oswajanie z samochodem może potrwać dłużej. Pomocne jest budowanie dobrych skojarzeń, na przykład poprzez krótkie wyjazdy do lasu albo na łąkę, a nie tylko do gabinetu weterynaryjnego.
Nie każdy urlop będzie dobry dla zwierzęcia
Przed wyjazdem warto ocenić, czy pies lub kot rzeczywiście skorzysta ze wspólnej podróży. Według rozmówcy, jeśli opiekun chce jechać z psem na wakacje, powinny to być również „psie” wakacje — z czasem na spokojne spacery, węszenie i odpoczynek, a nie wyłącznie zwiedzanie zatłoczonych miejsc.
Latem szczególnie ważne są wysokie temperatury. Spacery najlepiej planować rano i wieczorem, a w ciągu dnia zapewnić zwierzęciu chłodne miejsce oraz dostęp do wody. Trzeba też uważać na nagrzany asfalt i bruk, które mogą parzyć łapy. Wystarczy sprawdzić podłoże dłonią — jeśli parzy człowieka, będzie również problemem dla psa.
Alternatywą dla wspólnego wyjazdu może być opieka rodziny, petsittera albo sprawdzony hotel dla zwierząt. Przed zostawieniem pupila w nowym miejscu warto sprawdzić opinie, warunki opieki i zorganizować wizytę adaptacyjną.
Całej rozmowy można posłuchać tutaj:







