Limity wynagrodzeń lekarzy i zakaz konkurencji
Wprowadzenie limitów wynagrodzeń lekarzy i zakaz konkurencji uderzy w szpitale powiatowe. Dyrektor Szpitala w Lesku na Podkarpaciu, Mirosław Leśniewski, w rozmowie z Polskim Radiem negatywnie ocenia zaproponowane przez minister zdrowia zmiany.
Dyrektor szpitala w Lesku: kominy płacowe u mnie nie występują
240 złotych za godzinę to zaraz wszyscy lekarze zażądają ode mnie stawek 240, chociaż ja mam w umowach znacznie niższe stawki do tej pory i tak olbrzymie stawki i te kominy płacowe, o których się mówi publicznie, u mnie w ogóle nie występują.
– powiedział.
Obawy o lekarzy w szpitalu w Bieszczadach
Dyrektor Leśniewski obawia się, że po zmianach będzie miał problem ze znalezieniem lekarzy do pracy.
Szpital w Lesku, który reprezentuję, leży na krańcu Polski. To jest jedyny w tej chwili ostry szpital w Bieszczadach. Na miejscu prawie nie mam lekarzy. 80–90 procent moich lekarzy musi dojeżdżać z zewnątrz. Przy takich zakazach konkurencji, ograniczeniach stawek, ktokolwiek będzie chciał do mnie jeździć? Nie wyobrażam sobie.
– dodał.
Propozycje minister zdrowia
Minister zdrowia zaproponowała wprowadzenie maksymalnych wynagrodzeń dla lekarzy w wysokości 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie 40 tysięcy brutto miesięcznie. Każdy lekarz będzie musiał być zatrudniony co najmniej na pół etatu w jednym szpitalu, a praca w innym miejscu będzie wymagała zgody pracodawcy. Do końca roku ma powstać też centralna e-kolejka – system, który ma zapewnić przejrzyste zasady zapisywania się na planowe zabiegi w szpitalach.







