Uroczystości rocznicowe
Obchody odbyły się 11 lipca – w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Upamiętniają one tzw. krwawą niedzielę z 1943 roku, uznawaną za kulminację rzezi wołyńskiej.
W wydarzeniu w Ołyce uczestniczyli również przedstawiciele władz Ukrainy, m.in. pierwszy wiceminister kultury Iwan Werbycki oraz szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow.
Słowa o pamięci i przyszłości
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że pamięć o ofiarach jest niezbędna dla budowania przyszłości.
Czego potrzebuje dobra przyszłość? Potrzebuje prawdy, potrzebuje upamiętnienia i daje przebaczenie
– mówił.
Zaznaczył, że szczególne znaczenie mają ekshumacje i godny pochówek ofiar.
W obliczu dnia dzisiejszego to bycie w prawdzie, upamiętnienie, ekshumacja i godny pochówek jest dla nas sprawą niezwykłej wagi
– podkreślił.
Apel o dialog
Wicepremier zwrócił się do strony ukraińskiej, podkreślając potrzebę szczerego dialogu i wzajemnego zrozumienia.
Przyjaźń to mówienie sobie prawdy, nawet tej trudnej. To pójście razem do przodu pomimo doświadczeń przeszłości
– mówił.
Dodał, że upamiętnienie ofiar nie może prowadzić do wzajemnej nienawiści.
Głos dyplomatów
Charge d’affaires Polski w Ukrainie Piotr Łukasiewicz zaznaczył, że pamięć o trudnej historii powinna prowadzić do budowania lepszej przyszłości.
Ten wstyd za przeszłość sprawia, że chcemy być lepsi, mądrzejsi i szlachetniejsi
– powiedział.
Podkreślił również znaczenie przywracania pamięci o ofiarach poprzez odkrywanie ich historii i nazwisk.
Tło historyczne i napięcia
Według historyków, w latach 1943–1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ponad 100 tysięcy Polaków. Sprawcami byli członkowie OUN oraz UPA.
Temat zbrodni wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych w relacjach polsko-ukraińskich. W ostatnich miesiącach napięcia wywołały m.in. decyzje dotyczące upamiętniania UPA.







