Pierwsze spotkania z Polską
Pierwsze wspomnienia Melindy Tęczy związane z Polską sięgają jeszcze czasów szkolnych. Jako nastolatka regularnie podróżowała z Budapesztu do Katowic pociągiem Batory. Były to lata końca PRL-u, dlatego zapamiętała przede wszystkim długie kolejki przed sklepami i trudną codzienność tamtych czasów.
Mimo realiów życia w okresie komunizmu dostrzegała jednak coś, co szczególnie zapadło jej w pamięć – otwartość i życzliwość ludzi.
Miłość sprowadziła ją do Polski
Na stałe z Polską związała się dzięki studiom w dawnej NRD. To właśnie tam poznała grupę polskich studentów, a później swojego przyszłego męża. Po zakończeniu studiów zdecydowała się przeprowadzić do Polski.
Po ponad trzech dekadach spędzonych nad Wisłą podkreśla, że była to jedna z najlepszych decyzji w jej życiu i nigdy nie zastanawiała się nad powrotem na Węgry.
Polska ułatwia codzienne życie
Jednym z największych atutów życia w Polsce są dla Melindy Tęczy sprawy administracyjne. Jej zdaniem wiele formalności można załatwić szybciej i prościej niż na Węgrzech, a rozwój usług elektronicznych znacząco ułatwia codzienne funkcjonowanie.
Jako przykład podaje rozliczenia podatkowe, które w Polsce są znacznie mniej skomplikowane niż w jej rodzinnym kraju.
Polska kawa i węgierskie zwyczaje
Podczas rozmowy pojawił się również temat różnic kulturowych. Melinda Tęcza opowiadała o wizycie nauczycieli z Węgier w Rzeszowie, których zaskoczyły duże porcje kawy serwowane w Polsce.
Zwróciła także uwagę na inne przyzwyczajenia dotyczące napojów. Jak wyjaśnia, na Węgrzech przez wiele lat herbata kojarzyła się przede wszystkim z chorobą i była podawana głównie osobom przeziębionym. Do dziś sama zdecydowanie częściej wybiera niewielkie espresso niż herbatę.
Po 36 latach życia w Polsce Melinda Tęcza czuje się związana z Rzeszowem i Podkarpaciem. Choć nie zapomina o swoich węgierskich korzeniach, to właśnie tutaj odnalazła swoje miejsce do życia, pracy i realizacji zawodowych pasji.
Posłuchaj rozmowy
Rozmowę przeprowadziła Iwona Piętak.







