Wyrok po latach procesu
Sprawa dotyczy zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan, do którego doszło w sierpniu 1998 roku w Szczucinie. Na ławie oskarżonych zasiadł m.in. Paweł K., oskarżony o dokonanie zbrodni ze szczególnym okrucieństwem, a także jego ojciec, któremu zarzucano pomocnictwo. Oprócz nich odpowiadała koleżanka ofiary oraz 14 byłych policjantów oskarżonych m.in. o utrudnianie śledztwa i składanie fałszywych zeznań.
Sąd uznał, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie winy oskarżonym.
Przewód sądowy nie wykazał ponad wszelką wątpliwość, by dopuścili się zarzucanych im czynów
– podkreślił sędzia Mariusz Sztorc, przypominając o zasadzie domniemania niewinności.
Spór o dowody i zeznania
Kluczowe znaczenie w sprawie miały zeznania jednego z byłych policjantów. Sąd uznał je za niespójne i niemożliwe do zweryfikowania. Świadek na przestrzeni lat zmieniał swoją wersję wydarzeń, a ostatecznie wycofał się z części wcześniejszych zeznań.
Zdaniem sądu brak jest również dowodów na to, by oskarżeni byli chronieni przez funkcjonariuszy policji, choć przyznano, że miejsce zbrodni nie zostało właściwie zabezpieczone.
Reakcje po wyroku
Rodzina Iwony Cygan nie kryje rozczarowania.
Dla mnie oskarżeni są oprawcami mojej córki
– mówił ojciec zamordowanej, Mieczysław Cygan, dodając, że liczył na sprawiedliwy wyrok.
Pełnomocnik rodziny zapowiedział apelację, wskazując – jego zdaniem – na błędy w ocenie dowodów. Z kolei obrońcy oskarżonych podkreślali, że wyrok jest efektem szczegółowej analizy materiału dowodowego.
Setki tomów akt i wciąż brak odpowiedzi
W trakcie procesu sąd przeanalizował ponad 240 tomów akt, przesłuchał ponad 200 świadków i przeprowadził ponad 200 rozpraw.
Mimo to nadal nie wiadomo, kto i dlaczego zabił 17-letnią Iwonę Cygan.
Apelacja w przygotowaniu
Prokuratura oraz oskarżyciele posiłkowi zapowiedzieli zaskarżenie wyroku. Sprawa będzie miała dalszy ciąg w sądzie drugiej instancji.
fot. D. Kapała







