Dawne owoce, które zniknęły z naszych stołów
Przez wieki polskie sady obfitowały w gatunki, które dziś spotykamy coraz rzadziej. Nieszpułka zwyczajna była zimowym przysmakiem na dworach szlacheckich, a jej owoce nabierały wyjątkowego smaku dopiero po pierwszych przymrozkach. Z kolei rajskie jabłuszka wykorzystywano głównie do przygotowywania konfitur i słodkich przetworów, które trafiały do dworskich spiżarni.
Morwa i rokitnik – naturalne skarby dawnych sadów
Morwa biała zyskała popularność przede wszystkim na Podkarpaciu. Z jej słodkich owoców przygotowywano soki, kompoty, nalewki oraz susz, który zastępował cukier. Równie cenny był rokitnik zwyczajny, nazywany niegdyś „polskim ananasem”. Jego kwaśne owoce stanowiły cenne źródło witaminy C i zbierano je dopiero zimą, gdy łatwiej było oddzielić je od kolczastych gałęzi.
Przepis na sok z morwy od KGW z Nowej Wsi
Tradycyjny sok z owoców białej morwy przygotowuje się poprzez umycie 2 kg owoców i roztarcie ich w emaliowanym naczyniu. Tak przygotowaną masę należy przykryć i odstawić w chłodne miejsce na 4 dni. Po tym czasie sok odciska się na sicie, łączy z 0,5 kg cukru, krótko podgrzewa do jego rozpuszczenia i przelewa do wyparzonych słoików.
Alternatywnie, jeśli wolisz wersję syropową, owoce zasypuje się cukrem na około godzinę, a następnie dodaje wodę oraz sok z cytryny i gotuje na wolnym ogniu.
Posłuchaj rozmowy
Więcej na ten temat w rozmowie Ewy Niedziałek Szeligi ze znawcą kulinarnym Krzysztofem Zielińskim.







