Posłuchaj archiwalnej rozmowy z Janem Fryczem:
Nagrania słuchowiska w Polskim Radiu Rzeszów
Słuchowisko „Zemsta – powrót na zamek”. Jesień 2018 r. Kolejny dzień nagrań w studiu koncertowym naszej rozgłośni. Jan Frycz trzymał w dłoni plik kartek. Na korytarzu trochę zamieszania. Ustalanie kolejności scen, przesuwanie rekwizytów, ktoś mówił nawet o zupie cebulowej z grzankami, bo zbliżała się pora obiadowa.
Miałam nagrać kilka rozmów ilustrujących realizację słuchowiska. A wiadomo… nagrywa się wtedy, gdy aktorzy mają przerwę. Trzeba więc ten czas im nieco zakłócić.
Czas pomiędzy scenami
Jan Frycz sączył wodę, czytał tekst z zapiskami na marginesie strony. Musiałam wtargnąć w jego skupienie. To nie był wywiad, na który umawialiśmy się miesiącami, z listą pytań, tematów. To był czas pomiędzy… Trochę kradziony, zawłaszczony.
Spytałam, jak to jest opowiedzieć tekst, który się dobrze zna, opowiedzieć inaczej, po swojemu, sobą… Nasrożył się trochę, ale nie było w tym irytacji, raczej grymas namysłu. Mieliśmy tylko kilka minut, a wtedy chwile znaczone są impulsami. Migawką wspomnień, anegdotą, nawet roztargnieniem. Wszystko jest bardziej prawdziwe.
Spotkanie zapisane między słowami
Spotkaliśmy się pierwszy i ostatni raz. Nagraliśmy. Ważniejsza jednak od nagrania była dla mnie przestrzeń między słowami. Spojrzenie, uśmiech, zmrużenie oczu, jakby chciało się wykrzesać z każdej sekundy więcej, niż nam na to pozwala, złośliwie umykliwa!
Nie wygramy z czasem, ale możemy się w nim pięknie zapisać. Także między słowami.
Zmarł aktor Jan Frycz – poinformował Teatr Narodowy w Warszawie
Teatr Narodowy żegna Jana Frycza Podkreślono, że Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem zespołu teatru - nie tylko wielkim artystą,...








