Zagrożenie kolejnymi osunięciami ziemi
W weekend poszukiwania ofiar kataklizmu były wielokrotnie wstrzymywane ze względu na pogarszającą się pogodę oraz zagrożenie kolejnymi osunięciami ziemi i powodziami. Padający od wczoraj (29.08) deszcz znacznie utrudnia poszukiwania ciał ofiar i dystrybucję pomocy humanitarnej. Władze Nepalu poinformowały, że z terenów przez które przeszła powódź, a także odciętych od świata ewakuowano ponad 7000 osób. Według wstępnych szacunków Czerwonego Krzyża katastrofa dotknęła jednak co najmniej 90 000 osób.
Nepal poprosił o pomoc
Akcja ratownicza skupia się obecnie na dotarciu do prawdopodobnie setek osób, które od czterech dni mogą znajdować się w tunelach pod zniszczonymi elektrowniami wodnymi. Nepalskie władze, które wcześniej odmówiły przyjęcia zagranicznych ratowników, teraz poprosiły Chiny o pomoc w prowadzeniu operacji w tunelach. Na miejscu są już chińscy eksperci, którzy oceniają możliwości dotarcia do tuneli.
Chiny cenzurują informacje
Tymczasem w Chinach informacje o skali kataklizmu, który zmiótł z powierzchni ziemi m.in. przejście graniczne Gyirong między Nepalem i Tybetem, poddawane są ścisłej cenzurze. Z internetu usuwane są nagrania, na których widać moment, kiedy całe przejście znika pod naporem powodzi. Chińskie władze podały, że w Tybecie zaginęło 261 obcokrajowców z 23 państw. Pośród nich około 100 Nepalczyków, prawie 50 obywateli Indii, a także m.in. 33 Łotyszy, Amerykanie i Brytyjczycy.







