Prokuratura wskazała na zaniedbania
Jak ustaliła prokuratura, oskarżeni nie wyegzekwowali, by podległy im pracownik, poruszając się po zakładzie pracy, był ubrany w kamizelkę odblaskową i przemieszczał się wytyczonym i oznakowanym ciągiem pieszym.
Mężczyzna, przechodząc przez plac przyjęcia drewna, został najechany przez ładowarkę, ponosząc śmierć na miejscu. Ustalono, że kierowca pojazdu nie miał możliwości zaobserwowania osoby znajdującej się przed pojazdem.
Oskarżeni nie przyznali się do winy
Oskarżeni nie przyznali się do winy. Grozi im od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Mężczyźni będą odpowiadać przed sądem za niedopełnienie obowiązków i nieumyślne narażenie pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny.
Biegły wskazał na brak ciągów komunikacyjnych
W toku śledztwa ustalono, że 60-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego pracował w mieleckiej firmie od 2005 r. Odbył wszystkie niezbędne szkolenia BHP. Zasięgnięto również opinii biegłego z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, który wskazał, że w rejonie miejsca pracy pokrzywdzonego nie zostały wyznaczone ciągi komunikacyjne, chociaż istniała taka możliwość.







