Żonkile to symbol
Żonkile są symbolem nadziei i solidarności z osobami ciężko i nieuleczalnie chorymi. Kiedy wiosną zakwitną, będą ścinane i rozdawane podczas kwest. Zebrane datki wesprą działalność hospicyjną.
Akcja ma jednak nie tylko wymiar finansowy. Jej celem jest także zwracanie uwagi na potrzeby osób objętych opieką paliatywną oraz uwrażliwianie dzieci, młodzieży i dorosłych na sytuację chorych i ich rodzin.
Pola Nadziei przypominają o osobach ciężko chorych
Biskup rzeszowski Jan Wątroba podkreślał podczas inauguracji, że dla osób ciężko chorych ważna jest świadomość, że są ludzie, którzy o nich pamiętają, pochylają się nad ich sytuacją i chcą im pomóc. Zwrócił uwagę, że już sama nazwa „Pola Nadziei” dobrze oddaje ideę przedsięwzięcia.
Prezes Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci Rafał Ciupiński zaznaczył, że potrzeby związane z opieką paliatywną nie maleją. Fundacja obchodzi w tym roku 20-lecie działalności, ale – jak mówił – opieka hospicyjna cały czas wymaga rozwoju, doskonalenia i dostosowywania pomocy do potrzeb konkretnych pacjentów.
Każda osoba jest inna, każda wymaga indywidualnego wsparcia – podkreślał Rafał Ciupiński.
Zwracał też uwagę, że przybywa potrzebujących zarówno wśród dzieci, jak i osób dorosłych.
„Trzeba mówić o problemach, które nie są widoczne”
W „Polach Nadziei” uczestniczy również Hospicjum Domowe VitaRes. Dr Marta Kawalec-Książek podkreślała, że akcja pozwala zwrócić uwagę na problemy pacjentów paliatywnych i onkologicznych w każdym wieku – od dzieci po osoby dorosłe – a także na sytuację ich rodzin.
Jak dodawała, „Pola Nadziei” mają uwrażliwiać na sytuację osób ciężko chorych i przypominać, że potrzebują one nie tylko wsparcia finansowego. Ważna jest również obecność drugiego człowieka i pokazanie, że problemy pacjentów hospicyjnych oraz ich rodzin istnieją, choć dla wielu osób na co dzień pozostają niewidoczne.
Wracamy do nich po to, żeby z nimi być – mówiła dr Marta Kawalec-Książek o pacjentach czekających na pracowników hospicjum.
Wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka
W sadzeniu żonkili uczestniczył wicemarszałek województwa podkarpackiego Karol Ożóg. Jak podkreślał, kwiaty będą nie tylko symbolem nadziei, ale mają też zachęcać do dostrzegania w swoim otoczeniu osób, które zmagają się z ciężkimi chorobami i samotnością.
Warto do takich osób wyciągnąć rękę, warto odezwać się w sposób ciepły, warto, żeby czuły i widziały wsparcie innych osób – mówił Karol Ożóg.
W akcji uczestniczył także radny województwa podkarpackiego Jerzy Cypryś. Zwracał uwagę, że „Pola Nadziei” na stałe wpisały się już w kalendarz społecznych inicjatyw w regionie, a do przedsięwzięcia dołącza coraz szersze grono osób z różnych środowisk.
Jak mówił, akcja jest „pielęgnacją ludzkiej wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, zwłaszcza tego najbardziej potrzebującego”.
O znaczeniu społecznego zaangażowania mówiła również Maria Gnap, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Podkreślała, że nie każdy może na co dzień wykonywać trudną pracę na rzecz osób ciężko chorych, ale każdy może włączyć się w inicjatywy wspierające pacjentów i osoby, które się nimi opiekują.
My możemy się włączyć w takie akcje i pokazać, jak ważne to jest – mówiła Maria Gnap.
Ponad 120 szkół włączyło się w Pola Nadziei
W tegoroczną edycję „Pól Nadziei” włączyło się już ponad 120 rzeszowskich szkół. Uczniowie wezmą udział w zajęciach dotyczących opieki paliatywnej, a wiosną zaangażują się w kwestę na rzecz hospicjów.
Ważną rolę w działalności hospicjów odgrywają również wolontariusze. Mogą zaoferować pacjentom nie tylko praktyczną pomoc, ale przede wszystkim swój czas, rozmowę i obecność.
Wolontariuszki Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci podkreślały, że „Pola Nadziei” mają także pokazywać chorym, że nie są sami i są wokół nich osoby, na których pomoc mogą liczyć.
Opieka paliatywna na Podkarpaciu. Nie wszędzie dostęp jest taki sam
W rzeszowskiej odsłonie „Pól Nadziei”, oprócz Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci i Hospicjum Domowego VitaRes, uczestniczy także Kliniczny Oddział Opieki Paliatywno-Hospicyjnej przy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.
Kierująca oddziałem dr Maria Grzegorzewska, konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny paliatywnej, zwracała uwagę, że dostęp do opieki hospicyjnej na Podkarpaciu jest zróżnicowany.
Jak mówiła, w Rzeszowie sytuacja jest dobra, podobnie w rejonie Brzozowa, gdzie działa wiele placówek zapewniających taką pomoc. Większe trudności występują w niektórych bardziej oddalonych częściach województwa.
Gdzie szukać pomocy w opiece paliatywnej?
Dr Maria Grzegorzewska przypomniała, że osoby oczekujące na objęcie opieką hospicjum domowego mogą korzystać z poradni medycyny paliatywnej. Można tam uzyskać m.in. pomoc w leczeniu bólu, nudności i innych dolegliwości, a także wsparcie i porady dla rodzin opiekujących się chorymi.
Poradnie medycyny paliatywnej działają w Rzeszowie, Stalowej Woli, Tarnobrzegu, Mielcu i Brzozowie.
Żonkile zakwitną wiosną
Posadzone w Parku Papieskim cebulki pozostaną w ziemi przez zimę. Wiosną zakwitną żółte żonkile – symbol „Pól Nadziei”. Kwiaty będą ścinane i rozdawane za datki przeznaczone na wsparcie opieki hospicyjnej.
Organizatorem regionalnej edycji „Pól Nadziei” jest Fundacja Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. W rzeszowskiej odsłonie akcji uczestniczą również Hospicjum Domowe VitaRes oraz Kliniczny Oddział Opieki Paliatywno-Hospicyjnej.







