Starosta: na razie trudno mówić o porozumieniu
Starosta podziękował stronie związkowej za zawieszenie protestu. Jednocześnie zaznaczył, że szpital nie miał pieniędzy na wypłatę zaległych wynagrodzeń.
Niedostawanie 30 proc. swoich wynagrodzeń, to każdy z nas pewnie by się zachowywał podobnie – powiedział Robert Pieszczoch, dodając, że w kasie szpitala nie było pieniędzy na wypłatę tych należności.
Jak zaznaczył starosta, na razie trudno mówić o porozumieniu. Związki zawodowe podtrzymują postulat odwołania dyrektorki, natomiast samorząd nie zamierza podejmować takiej decyzji. Argumentuje to rozpoczętą restrukturyzacją placówki, która po dwóch miesiącach nie powinna być przerywana zmianą na stanowisku dyrektora, szczególnie przy braku alternatywnego kandydata.
Samorząd deklaruje gotowość do dalszych rozmów. Celem jest zapewnienie pracownikom terminowych wypłat oraz kontynuowanie restrukturyzacji, która ma pomóc w ustabilizowaniu sytuacji szpitala.
Redukcja zatrudnienia i walka o wyższy kontrakt
Jak wyjaśnił Robert Pieszczoch, restrukturyzacja ma przebiegać dwutorowo. Jednym z jej elementów będzie redukcja zatrudnienia, ponieważ, jak ocenił starosta, w szpitalu występuje jego znaczny przerost. Drugim jest walka o zwiększenie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Starosta zwrócił uwagę, że szpital w Sanoku, obsługujący około 100-tysięczne miasto i dysponujący wieloma oddziałami, ma niski kontrakt w przeliczeniu na mieszkańca powiatu. Jego zdaniem za tę sytuację odpowiadają wieloletnie zaniedbania, zarówno po stronie zarządzających placówką, jak i NFZ.
Pieszczoch zapewnił również, że samorząd chce utrzymać wszystkie dotychczasowe oddziały. Odniósł się w ten sposób do pojawiających się informacji o możliwym zamknięciu szpitala, które określił jako dezinformację.
Starosta apeluje o pomoc
Robert Pieszczoch zaapelował do rządzących o wsparcie dla szpitala w czasie restrukturyzacji. Jak przekazał, podczas szczytu szpitali powiatowych udało się dowiedzieć, że w podobnej sytuacji znajduje się około 182 placówek.
Starosta zwrócił się o opracowanie systemu, który umożliwiłby szpitalom uzyskanie finansowania w trudnym okresie zmian.
My tego potrzebujemy, a za chwilę będą potrzebowały tego kolejne szpitale – podkreślił.







