16 mln zł na ograniczenie konfliktów z niedźwiedziami
Projekt obejmuje między innymi grupy interwencyjne, monitoring telemetryczny, zabezpieczanie odpadów i kompostowników oraz system ostrzegania mieszkańców.
Resort pracuje również nad rozwiązaniami ograniczającymi dokarmianie i wabienie drapieżników oraz ich przyzwyczajanie się do pokarmu pochodzącego od ludzi.
Tak proste rozwiązania polegające na odstraszaniu lub wyłącznie na odstrzale, lub administracyjnym wyznaczaniu limitów liczebności nie rozwiązują źródeł problemu – powiedziała Zielińska.
Potrzebne dokładniejsze dane o liczebności niedźwiedzi i wilków
Wiceminister podkreśliła, że konieczne jest uzyskanie dokładniejszych danych dotyczących liczebności niedźwiedzi i wilków. Obecne statystyki Głównego Urzędu Statystycznego, oparte w dużej mierze na obserwacjach, są obarczone znaczną niepewnością.
Rozważane jest wykorzystanie między innymi badań genetycznych, fotopułapek oraz telemetrii.
Poseł Edward Siarka z PiS ocenił, że Polska potrzebuje całościowej polityki wobec dużych drapieżników. Jego zdaniem bez wiarygodnych danych o ich liczebności trudno prowadzić merytoryczną dyskusję o zarządzaniu populacjami.
My nie mamy polityki odnośnie dużych drapieżników. I ona aż się prosi – powiedział Siarka.
Poseł zwrócił również uwagę na zagrożenia dla mieszkańców i turystów oraz potrzebę uwzględnienia w strategii innych dzikich zwierząt, w tym dzików i łosi. Ocenił, że w Bieszczadach występuje nadmierne zagęszczenie drapieżników, a wiosną, gdy konflikty z niedźwiedziami mogą się nasilać, grupy interwencyjne staną przed trudniejszymi wyzwaniami.
Grupy interwencyjne w Bieszczadach. Dodatkowe środki dla okolic Sanoka
Wójt gminy Cisna Dariusz Wethacz podkreślił, że działająca na terenie gminy grupa interwencyjna poprawiła poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Zaapelował o rozszerzenie działań na całe Bieszczady.
Zwrócił również uwagę na potrzebę rozważenia eliminacji najbardziej konfliktowych niedźwiedzi, jeśli odstraszanie i inne metody okażą się nieskuteczne.
Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Piotr Otawski ocenił, że systemowe rozwiązania ograniczające konflikty z niedźwiedziami zaczęto wdrażać dopiero w ostatnim okresie.
Jak poinformował, program rozpoczął się na przełomie maja i czerwca, a po około czterech miesiącach jego realizacji samorządowcy sygnalizują już pozytywne efekty.
Otawski przekazał również, że budżet projektu zwiększono o 3 mln zł na uruchomienie kolejnej grupy interwencyjnej w okolicach Sanoka. Obecnie grupy działają w Cisnej oraz Polańczyku i okolicach.
Odstraszanie niedźwiedzi, a w skrajnych przypadkach eliminacja
Piotr Otawski zapowiedział, że jeśli płoszenie niedźwiedzi, również przy użyciu amunicji gumowej, nie przyniesie efektów w przypadku konkretnych osobników, w skrajnych sytuacjach możliwa będzie ich eliminacja.
Część działań jest jednak nadal przygotowywana. Dotyczy to między innymi zakupu pojemników na odpady odpornych na niedźwiedzie oraz uruchomienia platformy informacyjnej.
Dyrektor podkreślił również, że nie istnieją ustalone normy określające pożądaną liczbę niedźwiedzi. Przywołał szacunki dotyczące Słowacji, gdzie żyje od 1,5 do 2 tys. tych zwierząt, oraz Rumunii, gdzie ich liczebność ocenia się na co najmniej 7 tys. W obu krajach również dochodzi do konfliktów z udziałem niedźwiedzi.
Tragiczny atak niedźwiedzia w powiecie sanockim
Do ataków niedźwiedzi na ludzi dochodzi bardzo rzadko. Tragiczne zdarzenie miało jednak miejsce 23 kwietnia 2026 roku w okolicy Płonnej w powiecie sanockim. Niedźwiedź śmiertelnie zaatakował 58-letnią kobietę, która szukała zrzutów poroża.
W polskich Tatrach ostatni śmiertelny atak niedźwiedzia na człowieka odnotowano w 1927 roku, czyli 99 lat temu.







