Protest w Rzeszowie. Uczestnicy krytykują tempo zmian prawa aborcyjnego
W czwartek, 22 października, na rzeszowskim Rynku spotkali się przedstawiciele lokalnych struktur partii Razem, organizacji pozarządowych oraz osoby domagające się zmian w prawie aborcyjnym.
Manifestacja była częścią ogólnopolskiej akcji „Czerwona Kartka za Aborcję”, zorganizowanej w szóstą rocznicę wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył przepisy dotyczące przerywania ciąży w Polsce.
Uczestnicy protestu zarzucali rządzącym niedotrzymanie obietnic dotyczących zmiany prawa.
– Spotykamy się, jak i w wielu miastach w Polsce, patrząc po prostu rządowi na ręce, dlatego że nie dotrzymał obietnic, a szedł z nami ramię w ramię sześć lat temu na protestach – powiedziała Polskiemu Radiu Rzeszów Karolina Dżoń, organizatorka rzeszowskiej manifestacji.

Projekt dotyczący aborcji skierowany do dalszych prac w Sejmie
We wtorek, 20 października, Sejm skierował do dalszych prac projekt przewidujący częściową dekryminalizację pomocy w aborcji oraz przywrócenie przepisów dotyczących zakazu aborcji w kształcie obowiązującym przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.
Zdaniem organizatorki rzeszowskiego protestu decyzja ta została podjęta zbyt późno.
– To jak najbardziej w porządku, jednak jest to niestety zrobione za późno. Zostało to zrobione już po ogłoszeniu demonstracji „Czerwona Kartka za Aborcję” w całej Polsce – mówiła Karolina Dżoń.
Protestujący podtrzymali krytykę tempa prac nad zmianami w przepisach.

Kontrmanifestacja środowisk przeciwnych aborcji na Rynku w Rzeszowie
W tym samym czasie na rzeszowskim Rynku odbyła się kontrmanifestacja środowisk przeciwnych aborcji. Jej uczestnicy odtwarzali odgłosy płaczących dzieci, próbując zagłuszyć protest.
Marta Kowiec z Fundacji Pro Prawo do Życia przedstawiła stanowisko środowisk sprzeciwiających się zmianom prawa aborcyjnego.
– Miałam okazję rozmawiać z nimi przed tą pikietą. Mówią o tym, że dziecko w łonie matki to nie jest człowiek, dopóki się nie urodzi, i że to jest ciało kobiety. Przypominam państwu, że to nie jest ciało kobiety i to nie jest jej wybór – powiedziała.
Obie manifestacje pokazały odmienne stanowiska uczestników wobec prawa do przerywania ciąży i proponowanych zmian w obowiązujących przepisach.








