Dwie ofiary śmiertelne sztormu w Wielkiej Brytanii
Dwie osoby nie żyją po przejściu sztormu Boelo nad Wielką Brytanią. Wiatr pozbawił prądu prawie osiemset tysięcy domów, uszkodził wiele budynków i przewracał drzewa. Zalane drogi były nieprzejezdne, pociągi nie kursowały, część lotów odwołano. Brytyjskie służby wydają kolejne ostrzeżenia.
W zachodniej Szkocji wichura powaliła drzewo, pod którym zginął sześćdziesięcioletni mężczyzna. W północnym Londynie drzewo runęło na samochód. Zginął młody kierowca. W środkowej Szkocji drzewo spadło na dwie kobiety. Obie trafiły do szpitala.
Ewakuacja mieszkańców szkockich miejscowości
Wiatr osiągał w porywach 137 km/h. Woda zalała ulice, sklepy i restauracje. W części szkockich miejscowości ludzie musieli opuścić domy ze względów bezpieczeństwa.
Dwa sztormy najpierw Austen, później Boelo pozbawiły prądu łącznie osiemset tysięcy domów. Trwa usuwanie awarii, ale do części miejsc wciąż trudno dotrzeć.
W szkockiej miejscowości Largs mieszkańcy sprzątają po podtopieniach i liczą straty. Właścicielka małego sklepu spożywczego mówiła, że nigdy w życiu nie widziała czegoś podobnego: „Woda wlała się do sklepu bardzo szybko. W ciągu pół godziny wszystko było pod wodą. Teraz musimy wyrzucić cały towar, wszystko, co było na półkach. Potrzebujemy pomocy. Naprawdę jej potrzebujemy mówiła telewizji SKY News Szkotka.
Sztorm sparaliżował lotniska. Problemy pasażerów z Krakowa
Niektóre loty odwołano, a część samolotów musiała lądować na innych lotniskach. Problemy dotknęły także pasażerów z Polski. Samolot liniii Ryanair z Krakowa do Leeds Bradford musiał lądować na lotnisku pod Londyn Stansted. Podobnie było z lotami z Malagi i Palmy. Odwołano też poranne połączenia do Leeds Bradford z Dublina i Belfastu.
Sztorm zatrzymał też promy. W niedzielę w Szkocji nie działały dwadzieścia cztery z trzydziestu połączeń. Odwołano również część rejsów między Szkocją a Irlandią Północną, w tym na trasie CairnryanBelfast.







