Sportowa legenda Wisłoki Dębica
Józef Lipień przez lata był związany z Wisłoką Dębica. W zapasach w stylu klasycznym osiągnął światowy poziom. W 1973 roku został mistrzem świata, a rok później zdobył srebrny medal mistrzostw świata.
Największy olimpijski sukces odniósł w 1980 roku w Moskwie, gdzie wywalczył srebrny medal w kategorii do 57 kilogramów. Dla Dębicy był jednak kimś więcej niż wybitnym sportowcem. Stał się częścią historii miasta i symbolem jego sportowych tradycji.
„Ciepły, skromny, wspaniały wujek”
Podczas ostatniego pożegnania wiele miejsca zajęły wspomnienia o Józefie Lipieniu jako człowieku. Mieszkańcy Dębicy podkreślali jego koleżeńskość, życzliwość i otwartość.
– Cudowny człowiek, pod każdym względem wspaniały sportowiec i dusza człowiek – wspominali.
Jedna z osób, które znały go od lat, mówiła o nim jako o wyjątkowym altruiście. Podkreślała, że był nie tylko znakomitym sportowcem, ale także człowiekiem o „otwartym, gorącym sercu”.
Szczególnie osobiste wspomnienie przedstawiła członkini rodziny. Jak mówiła, długo nie zdawała sobie sprawy z tego, że jej wujek jest sławnym olimpijczykiem. W domu był przede wszystkim ciepłym, skromnym i wspaniałym człowiekiem, który miał duże poczucie humoru, często się śmiał i zawsze chętnie pomagał innym.
Zamiast kwiatów – pomoc młodym zapaśnikom
Ostatnie pożegnanie Józefa Lipienia miało również wyjątkowy wymiar. Rodzina poprosiła, aby zamiast przynosić kwiaty i znicze, wesprzeć młodych zapaśników. To gest, który w symboliczny sposób łączy pożegnanie wybitnego zawodnika z przyszłością dyscypliny, której poświęcił znaczną część swojego życia.
fot. M. Bednarek







