Pracownicy: Dostajemy po kilkaset złotych
W poniedziałek (27.04.) spotkali się przed bramą zakładu oczekując na informacje o przyszłości firmy.
Nie mamy za co żyć. Dostajemy po kilkaset złotych, tak było przed świętami. Nie wiedziałam, co mam z tymi pieniędzmi zrobić
– powiedziała Polskiemu Radiu Rzeszów jedna z pracownic Spółki „Fibris”.
Kłopoty z wypłacaniem pensji zaczęły się w 2024 roku. To wtedy zaczęto dzielić pensje na dwie części, potem na trzy, w końcu na cztery. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy całej wypłaty za styczeń
– mówi nam inny pracownik zakładu.
Różnice w wynagrodzeniach
Pracownicy fizyczni „Fibrisu” nie wiedzą, dlaczego ich koledzy z administracji dostają wynagrodzenia na czas i w całości.
Nie rozumiemy, dlaczego jest taka różnica między pracownikami fizycznymi a umysłowymi. Jedni dostają pełne pensje, a my nie mamy za co żyć. Przez ostatnie lata wynagrodzenia były normalne, a teraz dostajemy po kilkaset złotych. Nie jesteśmy w stanie opłacić podstawowych rachunków
– mówią rozżaleni pracownicy producenta płyt drewnopochodnych.
Decydujące rozmowy przed spółką
Z oczekującymi przed bramą pracownikami Spółki „Fibris” spotkał się kierownik ds. finansowych Karol Rębisz. Poinformował zgromadzonych o zaplanowanych na środę (29.04.) rozmowach z przedstawicielami spółki dostarczającej energię elektryczną. To od finału rozmów zależeć będzie czy zostanie wznowiona produkcja. W czwartek (30.04.) załoga ma spotkać się z przedstawicielami zarządu spółki i dowiedzieć się o przyszłości swojego zakładu pracy.
Zakład istnieje od 1959 roku
W kwietniu sąd zdecydował o rozpoczęciu postępowania restrukturyzacyjnego, które ma umożliwić wznowienie działalności, jednak dla załogi sytuacja pozostaje w dalszym ciągu niejasna. Spółka Fibris (dawne Zakłady Płyt Pilśniowych) istnieje od 1959 roku. Zatrudnia około 300 osób, z czego połowę stanowią pracownicy fizyczni.









