Szpitale czekają na pieniądze za wykonane świadczenia
Szpitale powiatowe od miesięcy zwracają uwagę na coraz trudniejszą sytuację finansową. W marcu ich przedstawiciele protestowali przed Ministerstwem Zdrowia, domagając się m.in. zapłaty za wykonane świadczenia i jasnych zasad finansowania.
Jak powiedział nam Paweł Pikul, dyrektor szpitala w Strzyżowie i członek Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, po proteście nie widać działań ze strony Ministerstwa Zdrowia, które mogłyby poprawić sytuację placówek. Jego zdaniem jest wręcz przeciwnie — szpitale są w coraz trudniejszym położeniu, zaciągają kolejne zobowiązania i biorą pożyczki, a sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc.
Większość podkarpackich szpitali kończy rok pod kreską
Skalę problemu pokazują dane z regionu. Paweł Pikul przeanalizował sytuację 18 szpitali powiatowych z Podkarpacia. Jak mówi, 15 z nich zakończyło ubiegły rok ujemnym wynikiem finansowym.
Członek OZPSP zwraca też uwagę na raport Związku Powiatów Polskich, w którym przeanalizowano 207 jednostek szpitalnych w całym kraju. Wynika z niego, że 91 procent szpitali ma straty na sprzedaży. Według Pawła Pikula to pokazuje, że nie chodzi o pojedyncze błędy w zarządzaniu, ale o problem systemowy.
W praktyce oznacza to problemy z bieżącym funkcjonowaniem placówek i utrzymaniem płynności finansowej. Jak tłumaczy dyrektor, szpitale muszą mierzyć się z wezwaniami do zapłaty, mimo że na co dzień nadal przyjmują i leczą pacjentów.
Pacjenci są leczeni, ale koszty cały czas rosną
Dyrektor szpitala w Strzyżowie podkreśla, że placówki nadal leczą pacjentów i nie odmawiają pomocy. Jednocześnie zaznacza, że coraz ważniejsze staje się pytanie, czy w kolejnych miesiącach szpitale będzie na to stać.
Problemem są m.in. niezapłacone nadwykonania. Jak powiedział Paweł Pikul, za 2025 rok świadczenia limitowane zostały zapłacone tylko w wąskim zakresie. Nieuregulowany pozostaje też pierwszy kwartał tego roku — zarówno w zakresie świadczeń limitowanych, jak i nielimitowanych. Zapłacony został jedynie fundusz medyczny, czyli — jak ocenia członek OZPSP — bardzo mała część należności.
Wynagrodzenia obciążają budżety szpitali
Ważnym problemem dla szpitali powiatowych są także wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Jak powiedział Paweł Pikul, ustawa o najniższym wynagrodzeniu wciąż obowiązuje, ale pieniądze na podwyżki — zdaniem Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych — powinny pochodzić z dotacji z budżetu państwa, a nie z budżetu NFZ przeznaczonego na leczenie pacjentów.
Dyrektor szpitala w Strzyżowie podkreśla, że są to bardzo duże obciążenia. Gdyby miały być finansowane z pieniędzy Narodowego Funduszu Zdrowia, mogłoby to oznaczać mniej środków na świadczenia medyczne. A to – jak zaznacza Paweł Pikul – odbiłoby się bezpośrednio na pacjentach.
Sama konsolidacja nie rozwiąże problemu
Na Podkarpaciu w ostatnim czasie dużo mówi się o możliwym łączeniu placówek, m.in. w kontekście rozmów z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie. Paweł Pikul ocenia jednak, że sama konsolidacja nie wystarczy.
Według członka OZPSP potrzebna jest reforma całego systemu ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o uporządkowanie relacji między podstawową opieką zdrowotną, ambulatoryjną opieką specjalistyczną i lecznictwem szpitalnym. Paweł Pikul wskazuje też na konieczność urealnienia wycen świadczeń i wprowadzenia mechanizmu ich waloryzacji, bo obecne korekty nie nadążają za wzrostem kosztów.
Szpitale chcą rozmów z ministerstwem i NFZ
Jeszcze w tym tygodniu Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych organizuje w Warszawie spotkanie swoich członków. Zaproszeni zostali także przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.
Szpitale liczą, że podczas rozmów pojawią się konkretne informacje dotyczące zapłaty za nadwykonania i dalszych decyzji w sprawie finansowania placówek powiatowych.
Całej rozmowy można posłuchać tutaj:







