Spór o nadzwyczajną sesję rady miasta
Radni twierdzą, że o obradach poinformowano ich za pośrednictwem Biuletynu Informacji Publicznej i platformy eSesja, a nie – jak dotychczas – drogą mailową. W efekcie nie zdążyli na posiedzenie, zabrakło kworum i obrady przerwano.
Zarzuty dotyczące celowego działania
Zdaniem niezależnej radnej Urszuli Tatys był to celowy wybieg prezydenta Stalowej Woli, mający na celu uniknięcie dyskusji o zarobkach prezesa miejskiej spółki komunalnej czy zatrudnianiu w różnych spółkach radnych proprezydenckiego klubu PiS.

Odpowiedź władz miasta
Wiceprezydent Stalowej Woli Tomasz Miśko odparł te zarzuty i poinformował, że sesję, zgodnie z prawem, zorganizowano w ciągu tygodnia od złożenia wniosku o jej zwołanie. Dodał, że zarobki członków zarządów spółek miejskich są powszechnie dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej i nie ma w nich nic sensacyjnego.
Radni zapowiadają skargę do sądu
Radni oczekują od prezydenta Stalowej Woli opublikowania informacji o finansach spółek na stronie internetowej Urzędu Miasta. Zapowiedzieli również złożenie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargi na sposób organizacji sesji.







