Obaj mężczyźni, obecnie 28-letni, zostali oskarżeni o usiłowanie zabójstwa obecnie 28-letniej Zuzanny G.-M. Została ona postrzelona przez S. z pistoletu samopowtarzalnego w rękę i brzuch, gdy po wypowiedzeniu mężczyznom najmu mieszkania przy ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie przyszła wraz z rodzicami odebrać klucze.
Obaj mężczyźni usłyszeli też zarzut rozpylenia gazu pieprzowego na obecnie 77-letniego Juliana M., ojca Zuzanny, aby zmusić go, by zaniechał otwierania drzwi do mieszkania.
Nieprawomocne wyroki: 10 i 8 lat więzienia
W grudniu 2024 r. rzeszowski sąd okręgowy skazał nieprawomocnie na 10 lat więzienia Sebastiana S., który postrzelił Zuzannę G.-M. Współoskarżony Mateusz M. usłyszał wyrok ośmiu lat więzienia.
Obaj mają także zapłacić solidarnie po 300 tys. zł zadośćuczynienia dla Zuzanny G.-M. i po 4 tys. zł dla oskarżycieli posiłkowych – jej rodziców – Juliana M. i Małgorzaty G.
Kara wymierzona w I instancji była nieco niższa od tej, jakiej w mowie końcowej żądał prokurator. Domagał się on odpowiednio 15 i 13 lat więzienia. Obrońcy wnosili o uniewinnienie.
Apelacje złożyły obie strony
Apelacje od wyroku sądu okręgowego złożyli prokurator i oskarżyciele posiłkowi oraz obrońcy oskarżonych. Adwokat Sebastiana S. we wniesionej apelacji domaga się dla swojego klienta zmiany kwalifikacji prawnej czynu z usiłowania zabójstwa na nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała w obronie koniecznej lub ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.
Z kolei obrońca Mateusza M., mec. Bartosz Rogała, wniósł o uniewinnienie jego klienta. Kwestionuje on porozumienie między oboma mężczyznami, że „działali wspólnie i w porozumieniu”. W związku z tym – jak argumentował – działanie jego klienta w obronie koniecznej było odparciem ataku i było adekwatne do zachowania osób, które przyszły odebrać mieszkanie.
Strzał padł podczas próby odebrania mieszkania
Chodzi o sprawę z 15 lipca 2022 r. Właścicielka mieszkania w centrum Rzeszowa przy ul. Siemiradzkiego, Małgorzata G., po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy najmu Sebastianowi S. przyszła m.in. ze swoim mężem i córką Zuzanną, aby odebrać od niego mieszkanie i klucze. Właścicielka wezwała też ślusarza, aby ten otworzył drzwi, gdyby najemcy nie opuścili lokalu we wskazanym przez nią terminie.
Jak informowała prokuratura, nikt nie otwierał drzwi mieszkania na wezwanie właścicielki, z wnętrza nie było słychać żadnych dźwięków, nikt nie odpowiadał, więc podjęto decyzję o otwarciu zamka przez ślusarza. Jak relacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski, gdy ślusarz przystąpił do otwierania zamka, drzwi zostały otwarte od środka i Mateusz M. użył gazu pieprzowego w kierunku osób będących przed mieszkaniem, a Sebastian S. oddał strzał z broni palnej, w którego wyniku postrzelona została stojąca przy drzwiach Zuzanna G.-M. (Sebastian S. ma pozwolenie na broń).
Podejrzani nie przyznali się do winy
W materiale dowodowym jest nagranie wideo z telefonu pokrzywdzonej Zuzanny G.-M., które potwierdza taki przebieg zdarzeń. Są także zapisy korespondencji z telefonów komórkowych między oskarżonymi, z których wynika, że planowali oni użycie broni palnej i gazu wobec pokrzywdzonych.
Przybyli na miejsce policjanci zatrzymali obu mężczyzn. Przesłuchani w charakterze podejrzanych mężczyźni nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Zdaniem biegłych obaj oskarżeni w momencie popełnienia zarzucanego im przestępstwa byli poczytalni.
Pokrzywdzona doznała poważnych obrażeń
Z opinii biegłych dotyczącej stanu pokrzywdzonej Zuzanny wynika, że cierpi ona na zespół stresu pourazowego. W wyniku strzału kobieta odniosła rany postrzałowe prawej ręki i brzucha, co doprowadziło do niewydolności krążeniowo-oddechowej. A to z kolei naraziło ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Na proces odwoławczy obaj oskarżeni zostali dowiezieni z aresztów. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na wrzesień.







