Lech Poznań po raz siódmy z Superpucharem Polski
Niemal 38 tysięcy widzów obejrzało w Poznaniu spotkanie dwóch najlepszych zespołów poprzedniego sezonu. Lech wygrał z Górnikiem 3:1, choć jako pierwsi prowadzenie objęli goście.
W 14. minucie zabrzanie przejęli piłkę po rzucie rożnym wykonywanym przez gospodarzy i wyprowadzili szybki kontratak. Kacper Urbański podał do Maksyma Chłania, który pokonał Mateusza Lisa.
Lech odpowiedział w 27. minucie. Patrik Walemark przeprowadził akcję prawą stroną, a Antoni Kozubal doprowadził do remisu. Do przerwy było 1:1.
Mikael Ishak i Pablo Rodriguez przesądzili o zwycięstwie Lecha
Gospodarze objęli prowadzenie tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. Pierwszą akcję mistrzów Polski skutecznie zakończył Mikael Ishak, który w 47. minucie umieścił piłkę w bramce Górnika.
Zabrzanie mogli wyrównać, jednak mocne uderzenie Chłania obronił Lis. W 65. minucie obaj trenerzy dokonali po trzy zmiany, ale szybciej grę uporządkowali poznaniacy.
W 69. minucie Yannick Agnero oddał strzał, po którym Philipp Schulze odbił piłkę przed siebie. Pablo Rodriguez wykorzystał sytuację i podwyższył wynik na 3:1.
Górnik próbował zdobyć bramkę kontaktową. Chłań nie wykorzystał podania Yvana Ikii Dimiego, a później strzał z rzutu wolnego zatrzymał mur Lecha. W doliczonym czasie Agnero trafił do siatki, jednak po wideoweryfikacji sędzia anulował gola.
Najmocniejsze składy i nowi zawodnicy na boisku
Obaj trenerzy wystawili mocne składy. W drużynie Lecha od pierwszej minuty zagrali nowi zawodnicy – bramkarz Mateusz Lis i obrońca Terry Yegbe. W Górniku wystąpili między innymi Philipp Schulze, Erik Prekop, Kacper Urbański i Taofeek Ismaheel, który wrócił z wypożyczenia z Lecha.
Dla obu drużyn mecz o Superpuchar był także sprawdzianem przed pierwszymi spotkaniami drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Transparent kibiców Lecha na trybunach
Krótko po rozpoczęciu spotkania kibice Lecha rozłożyli transparent obrażający prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezarego Kuleszę. Pod jego podobizną umieszczono napis „Łączy was wóda”.
Była to reakcja na podjętą dwa miesiące wcześniej próbę przeniesienia meczu o Superpuchar z Poznania do Wrocławia. Cezary Kulesza nie pojawił się na stadionie. Udał się do Stanów Zjednoczonych na finał mistrzostw świata.
Spotkanie sędziował Damian Kos z Wejherowa.







