Polska stała się drugim domem
Joseph Ohimor przyjechał do Polski na studia 35 lat temu. Po ich zakończeniu wyjechał z kraju z powodów formalnych, jednak po przemianach ustrojowych wrócił i rozpoczął pracę na Uniwersytecie Rzeszowskim. Od tamtej pory mieszka w Rzeszowie i nie planuje wyprowadzki.
Jak podkreśla, po wielu latach życia w Polsce czuje się tutaj jak w domu. Duże znaczenie mają dla niego relacje z ludźmi oraz środowisko, które stworzył wokół siebie.
Najważniejsi są ludzie
Zdaniem wykładowcy, o jakości życia nie decyduje wyłącznie miejsce, ale przede wszystkim otoczenie. Przez lata zbudował w Rzeszowie grono przyjaciół, z którymi spędza czas i na których może liczyć.
Podkreśla, że w każdym kraju można spotkać różne osoby, dlatego warto znaleźć ludzi, z którymi dobrze się rozumie. To właśnie dzięki nim Rzeszów stał się dla niego miejscem, z którym się związał.
Od pierwszych zaskoczeń do codzienności
Pierwszym miastem, do którego trafił po przyjeździe do Polski, była Łódź. Wspomina, że mieszkańcy często zwracali na niego uwagę, porównując go do popularnego wówczas aktora z filmu „Kto tu jest kapitanem?”. Jak zaznacza, odbierał to raczej jako przejaw zainteresowania niż niechęci.
Po przeprowadzce do Rzeszowa szybko odnalazł się w nowym miejscu. Kameralny charakter miasta odpowiadał mu od samego początku, a z czasem poznał okolicę i nawiązał przyjaźnie, które sprawiły, że poczuł się tu swobodnie.
Rzeszów wybrał także z powodów rodzinnych
Z Podkarpaciem związało go nie tylko życie zawodowe. W Rzeszowie poznał swoją przyszłą żonę i właśnie tutaj wspólnie postanowili założyć rodzinę. To był jeden z powodów, dla których zdecydował się osiąść w mieście na stałe.
Po ponad trzech dekadach spędzonych w Polsce Joseph Ohimor podkreśla, że czuje silną więź zarówno z Nigerią, jak i z Polską. Oba kraje są ważną częścią jego tożsamości, a Rzeszów pozostaje miejscem, które od wielu lat nazywa swoim domem.
Posłuchaj rozmowy
Rozmowę przeprowadziła Iwona Piętak.







