Groźby wobec byłej partnerki i jej matki
Do pierwszego zdarzenia doszło 4 października w Radomyślu Wielkim. Według ustaleń prokuratury Bartłomiej T. przyszedł do domu swojej byłej partnerki, w którym mieszkała również jej matka. Chciał porozmawiać z kobietą, jednak ze względu na stan nietrzeźwości i niewłaściwe zachowanie został wyproszony.
Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, po około 30 minutach wrócił. Przeskoczył przez ogrodzenie i wbrew woli mieszkańców wszedł do domu. Mimo wielokrotnych żądań nie chciał go opuścić. Wyszedł dopiero wtedy, gdy matka jego byłej partnerki zadzwoniła pod numer alarmowy 112. Opuszczając posesję, miał ją znieważyć, a obu kobietom grozić spaleniem domu.
Prokurator zastosował wobec 23-latka dozór policyjny oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych.
Celowo wjechał w bramę. Potem doszło do wypadku
Do kolejnego zdarzenia doszło nocą 27 października. Bartłomiej T., mimo sądowych zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych, kierował samochodem kupionym kilka dni wcześniej. Towarzyszyła mu 17-letnia pasażerka, którą przedstawiał jako swoją nową partnerkę.
Według śledczych 23-latek umyślnie, z impetem wjechał tyłem samochodu w bramę posesji swojej byłej partnerki. Spowodował straty oszacowane na 4500 złotych, po czym odjechał uszkodzonym autem.
W pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewa. W wyniku wypadku pasażerka doznała obrażeń ciała – informuje prokuratura.
Po wypadku 23-latek oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak wynika z ustaleń prokuratury, nakazał również pasażerce milczenie na temat tego, co się wydarzyło. Po pewnym czasie, z powodu dolegliwości bólowych dziewczyny, do miejsca jej zamieszkania wezwano karetkę pogotowia. 17-latka została przewieziona do Szpitala Specjalistycznego w Mielcu.
Pięć zarzutów i trzy miesiące aresztu
Bartłomiej T. został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Prokuratura Rejonowa w Mielcu przedstawiła mu pięć zarzutów, dotyczących: kierowania gróźb karalnych i znieważenia, naruszenia miru domowego, zniszczenia mienia, spowodowania wypadku drogowego i ucieczki z miejsca zdarzenia, prowadzenia pojazdu pomimo sądowego zakazu.
23-latek przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył krótkie wyjaśnienia. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Mielcu zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
23-latkowi grozi do 18,5 roku więzienia
Jak poinformował Łukasz Malarski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz przestępstwa określone w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Za obecnie zarzucane mu czyny grozi mu kara łączna do 18 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.







