Koalicja: SAFE to szansa na rozwój przemysłu zbrojeniowego
Wydarzenia na Bliskim Wschodzie skłaniają do innego spojrzenia na unijny program SAFE. To instrument finansowy, który umożliwi między innymi Polsce inwestycje w obronność i nabiera większego znaczenia. Tak podczas politycznej dyskusji na naszej antenie podkreślali politycy reprezentujący koalicję rządową.
To ważny instrument wspierający, który umożliwi konkretne inwestycje w polskim przemyśle zbrojeniowym
– odpowiadała poseł Krystyna Skowrońska z Koalicji Obywatelskiej. Pierwsze dziesięć lat to wakacje kredytowe bez żadnych spłat.
Leszek Surdy z Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreśla, że z programu SAFE Polska ma otrzymać 180 miliardów złotych. Ponad 20 miliardów ma trafić do Huty Stalowa Wola. Na spory zastrzyk pieniędzy może też liczyć Dezamet w Nowej Dębie.
Piotr Wojnarowski z Nowej Lewicy zaznaczał, że pieniądze z SAFE wesprą też nowe firmy, które powstaną jako kooperanci firm zbrojeniowych. Adam Kuśnierz z Polski 2050 podkreślał, że to środki, które warto zagospodarować i zainwestować w polski przemysł zbrojeniowy.
Opozycja: to długoterminowa pożyczka
Stanisław Kruczek z Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że to długoterminowa pożyczka, a nie program pomocowy. Jego spłacanie będzie trwało do 45 lat. Dlatego też atrakcyjność tego rozwiązania jest wątpliwa.
Andrzej Dorosz z Konfederacji wskazywał, że w budżecie Ministerstwa Obrony na wydatki obronne zapisanych jest ponad 120 miliardów złotych, a ponad 72 miliardy złotych w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
Więc pieniądze na obronność są
– podkreślał.
Podkarpacki panel polityczny prowadziła Monika Domino.
Fot. F. Kłęk









