Napaść w mieszkaniu przy ulicy Kopisto w Rzeszowie
Do zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 grudnia 2025 roku w jednym z mieszkań przy ulicy Kopisto w Rzeszowie. Z ustaleń śledztwa wynika, że Michał C. umówił się z Darią R. za pośrednictwem portalu internetowego, podając się za klienta zainteresowanego odpłatnymi usługami towarzyskimi.
Według prokuratury po wejściu do mieszkania mężczyzna wyciągnął przedmiot przypominający broń palną i zaczął zastraszać kobietę. Żądał między innymi danych jej menedżerki oraz usunięcia i zablokowania prowadzonej z nią korespondencji telefonicznej.
– Gdy kobieta wpuściła go do lokalu, Michał C. natychmiast wyciągnął przedmiot przypominający broń palną, zaczął ją stale zastraszać i przystawiać pistolet do jej głowy – przekazuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski.
Następnie miał zaprowadzić kobietę do łazienki i przykuć ją kajdankami do kaloryfera. W tym czasie przeszukał mieszkanie w poszukiwaniu urządzeń rejestrujących.
– Po upewnieniu się, że w lokalu nie ma monitoringu, zmusił przerażoną kobietę do wydania oszczędności – dokonał zaboru 4000 złotych oraz 100 euro – informuje Krzysztof Ciechanowski.
Łączna wartość zabranych pieniędzy przekroczyła 4400 złotych.
Prokuratura zarzuca 27-latkowi także gwałt
Jak wynika z aktu oskarżenia, później Michał C. miał ponownie użyć kajdanek, uniemożliwiając kobiecie obronę, a następnie przemocą doprowadzić ją do obcowania płciowego.
Prokuratura podaje również, że podczas napaści mężczyzna groził kobiecie oraz jej rodzinie pozbawieniem życia, jeśli zawiadomi organy ścigania.
Po opuszczeniu mieszkania przez napastnika pokrzywdzona zadzwoniła na numer alarmowy. Policjanci ustalili tożsamość podejrzanego i zatrzymali go w jednym z lokali gastronomicznych w Rzeszowie.
Michał C. przyznał się do zarzucanych czynów
Podczas przeszukania mieszkania 27-latka funkcjonariusze zabezpieczyli kajdanki, przedmiot przypominający broń palną oraz 0,690 grama marihuany.
– Michał C. ostatecznie przyznał się do zarzucanych mu czynów, zasłaniając się jednak niepamięcią co do przejawianej agresji – przekazuje rzecznik prokuratury.
Mężczyzna od 18 grudnia 2025 roku pozostaje w tymczasowym areszcie. Wcześniej nie był karany sądownie. Za zarzucane mu czyny grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.







