Toczy się postępowanie dyscyplinarne
Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej powiedział PAP, że ze względu na to, że czyny opisane w mediach dotyczą wykonywania zawodu lekarza, równolegle do postępowania w prokuraturze toczy się postępowanie w zakresie odpowiedzialności zawodowej. Magdalena H. jest członkinią Rzeszowskiej Izby Lekarskiej – tam będzie prowadzone właściwe postępowanie dyscyplinarne.
Najsurowsza kara to wydalenie z zawodu
Katalog kar za tego typu czyny jest szeroki, od symbolicznego upomnienia aż po bezpowrotne pozbawienie prawa wykonywania zawodu. Z uwagi na kaliber zarzutów, sprawa będzie ściśle konsultowana z prokuraturą
– powiedział rzecznik.
W przypadku takich czynów również sąd powszechny może orzec zakaz wykonywania zawodu. Jeśli do tego dojdzie, postępowanie przed sądem lekarskim zostaje zawieszone.
Najwyższą możliwą karą w tym przypadku pozostaje dożywotnie wydalenie z zawodu lekarza
– wyjaśnił Kosikowski.
Śledczy wykluczają na razie jedną z hipotez
W Lutoryżu pod Rzeszowem podczas wykonywania prac ziemnych na działce ujawniono odpady medyczne, w tym szczątki ludzkich płodów. Jak ustaliła policja, miały być one zakopywane w czasie, gdy Magdalena H. mieszkała jeszcze w Lutoryżu. Trwają badania, które mają ustalić, jak długo zakopane płody znajdowały się na posesji.
Prokurator Krzysztof Ciechanowski powiedział w weekend, że analizowanych jest kilka wersji wydarzeń. Jak zaznaczył, obecnie nie ma żadnych dowodów, że kobieta dokonywała nielegalnych aborcji. Magdalena H. nie była wcześniej karana.







