Pasja do gołębi, która zaczęła się w dzieciństwie
Jan Nowak zajmuje się gołębiami od dzieciństwa. Jak wspominał w rozmowie, już jako uczeń pierwszej lub drugiej klasy zbudował swój pierwszy gołębnik. Zainteresowanie ptakami towarzyszyło mu także po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, gdy jako 25-latek kupił własny dom, jeszcze przed przeprowadzką miał już przygotowany gołębnik i gołębie. Najbardziej fascynowały go gołębie pocztowe i emocje związane z ich powrotem z lotu. Hodowca wyjaśniał również, że część ptaków spotykanych dziś na miejskich placach może wywodzić się z gołębi pocztowych, które nie wróciły do swoich gołębników. Zwracał przy tym uwagę, że regularne dokarmianie sprawia, iż ptaki przywiązują się do danego miejsca i do niego wracają.
Gołębie jak sportowcy. Trening, odpowiednie żywienie i loty na 1250 kilometrów
Gołębie pocztowe różnią się budową w zależności od dystansu, na jakim mają rywalizować. Jan Nowak porównał je do biegaczy, inne predyspozycje mają ptaki krótkodystansowe, a inne te przygotowywane do długich lotów. Duże znaczenie mają trening i żywienie. Karmy dla gołębi mogą składać się z 20–30 różnych ziaren, a ich skład jest dopasowywany między innymi do regeneracji po locie i odbudowy mięśni. Młode ptaki hodowca trenuje, wywożąc je dwa razy w tygodniu do Pilzna, skąd pokonują około 60 kilometrów w linii prostej i wracają do domu w około 43–45 minut, zależnie od wiatru. W tym roku jego gołębie uczestniczyły również w locie z Brukseli na dystansie około 1250 kilometrów i wróciły następnego dnia. Przed tak wymagającym lotem ptaki otrzymują bardziej energetyczną, tłustszą karmę, która ma zapewnić im zapas energii na wiele godzin wysiłku.
Rozmowę przeprowadził Mariusz Piątkiewicz.







