PiS i Konfederacja za zgłoszonym kandydatem
Zdaniem Pawła Szrota z PiS, „Szpytma jest bardzo dobrym kandydatem”.
Kontaktowałem się z nim, gdy byłem ministrem rządowym i prezydenckim, mam do niego pełne zaufanie, do jego dorobku i wiedzy o instytucie oraz zaangażowania w walkę o polską politykę historyczną, nie mam żadnych wątpliwości, czy go poprzeć
– powiedział PAP Paweł Szrot.
Jest doświadczonym historykiem, człowiekiem z wewnątrz instytucji, pracuje w obecnych władzach, ma poglądy patriotyczne, umiarkowanie konserwatywne, wydaje się dobrym kandydatem, być może jest cień szansy, że zostanie wybrany
– powiedział PAP wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Ludowcy także popierają Mateusza Szpytmę
Najwięcej kontrowersji wzbudza zamiar poparcia tego kandydata przez PSL, ponieważ część polityków koalicji rządowej traktuje to jako przejaw nielojalności wobec koalicji. Ludowcy jednak twardo popierają Szpytmę.
Pokazał przez swoją pracę w IPN, że umie objąć całokształt zdarzeń historycznych, nie polityzuje, nie blokuje pewnych środowisk, tak jak miało to miejsce wcześniej. Ma też duże zasługi w zakresie upamiętnienia Wincentego Witosa i całego ruchu ludowego
– tłumaczył w rozmowie z PAP stanowisko PSL Marek Sawicki.
Koalicja Obywatelska przeciw kandydaturze
Zdecydowanie przeciwko kandydatowi jest Koalicja Obywatelska i Lewica.
Koalicja Obywatelska będzie głosować przeciw tej kandydaturze, ponieważ pan Szpytma jest osobą, która ramię w ramie z ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim upolityczniał tę instytucję. Jest też osobą, która nie do końca wyjaśniła wątpliwości związane z problemami finansowymi, które były wskazywane przez NIK
– powiedział PAP wiceprzewodniczący komisji sprawiedliwości Patryk Jaskulski (KO).
W ramach prowadzonej wiosną 2025 roku kontroli NIK zarzuciła kierowanemu przez Karola Nawrockiego Instytutowi niegospodarne wydawanie środków finansowych, m.in. na nieuzasadnione delegacje. Ówczesne władze IPN zarzucały NIK, że upublicznienie raportu tuż przed wyborami miało związek z kampanią prezydencką.
Rozdźwięk w koalicji rządowej
W nieoficjalnych rozmowach politycy KO przyznawali jednak, że odmienne głosowanie ludowców jest pewnym problemem, bo pokazuje rozdźwięk w koalicji. Tym bardziej, mówili ci pragnący zachować anonimowość posłowie, że i tak Szpytma skazany jest raczej na porażkę w Senacie, gdzie cały klub Trzeciej Drogi razem z PiS nie ma większości. Zdaniem Krzysztofa Bosaka, by Szpytma został prezesem IPN, potrzebna będzie co najmniej „życzliwa neutralność” ze strony KO i premiera, a na razie nic na to nic nie wskazuje.
Z postawy PSL cieszy się natomiast PiS, zwłaszcza politycy związani ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Niewykluczone, że w piątek za Szpytmą zagłosują też posłowie Polski 2050.
Zgodę musi wyrazić Senat
Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej powołuje Sejm RP za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, które zgłasza kandydata spoza swego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat. Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 r., gdy pełniący tę funkcję od 2021 r. Karol Nawrocki został prezydentem RP.
Związany z Łańcutem i Markową
Mateusz Szpytma (urodzony w Łańcucie) jest historykiem, absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jest pomysłodawcą i twórcą Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Kierował tym muzeum. Od 23 lipca 2016 roku jest zastępcą prezesa IPN.








